Ruch musi złapać nowy oddech. Dziś zrobił to w wodzie

07.09.2009
Pierwsza porażka Ruchu Radzionków w lidze nie wpłynęła negatywnie na drużynę. Piłkarze nie zamierzają spuszczać głów na dół. A ich opiekun zapowiada zmiany. - Wiemy, co robić - zapewnia Rafał Górak.
- Cieszy mnie, że do następnego meczu mamy tydzień - mówił jeszcze wczoraj "na gorąco" trener "Cidrów". Jego zespół uległ bydgoskiemu Zawiszy 1-3. To było spotkanie, które zakończyło "angielski" tryb gry Ruchu. Zawodnicy z Radzionkowa przez ostatni miesiąc na boisko wybiegali bowiem co trzy dni. Tak został ułożony terminarz II ligi, a wliczając do tego rozgrywki o Puchar Polski, porównanie do Premier League nie jest chyba przesadą.

- Tak częste granie może być przyczyną zmęczenia. Z treningami jednak nie przesadzamy - w ten sposób Marek Zorzycki, odpowiedzialny w klubie za przygotowanie fizyczne, odpowiada na zarzuty tych, którzy twierdzą, że piłkarze są przemęczeni zajęciami. W tym tygodniu zajęcia będą się jednak różniły.

- Zmieniamy mikrocykl. Potrzebny jest nam przede wszystkim odpoczynek, złapanie oddechu, nowy bodziec. To nie znaczy, że leżymy bezczynnie. Dziś na przykład byliśmy w aqua parku. Już my wiemy, co robić - uspokaja trener Górak.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również