Rozmawiamy z kapitanami naszych klubów. Rocki jak... wino
01.09.2011
Kapitan Ruchu Radzionków ma 37 lat, ale podkreśla, że wciąż cieszy go gra w piłkę. Piotr Rocki jest jak wino. Im starszy, tym lepszy. Jaki ma sposób na bycie dobrym przywódcą drużyny?
"Rocky" w szatni jest jak... Horacy. Szuka złotego środka. - Na jednego krzyknę, drugiego pogłaszczę. Każdego kolegę z zespołu traktuję indywidualnie i badam, jaki ma charakter - mówi Rocki. Kapitan "Cidrów" łatwo nawiązuje kontakty i stara się z każdym porozmawiać. Raz musi być "matką Polką", czasami wymagającym dowódcą na froncie. - Czasami musi być przyjemnie. Jednak gdy trzeba, to musi nadejść wstrząs - tłumaczy.
Nigdy nie będzie premierem, bo mówi krótko. Daleki jest od wygłaszania tyrad do kolegów. - Każdemu coś podpowiem. Zawsze krótko: ten gra dobrze głową, ten lepiej prawą, a drugi lewą nogą, a ty tak się ustawiaj. Wszystko po to, by w meczu nie popełnić jakiegoś babola - wyjaśnia "Rocky".
Opaska jest dla niego wyróżnieniem. - Noszenie jej pomaga mi w grze. Czuję się z nią dobrze, wiem, że jestem doceniony. Bardzo mnie cieszy, kiedy współpracujemy jako drużyna - przyznaje. Rocki widzi też inne plusy tego, że jest kapitanem. - Jestem "wyszczekany". Lubię rozmawiać, więc opaska często chroni mnie przed karą arbitrów w postaci żółtej kartki - dodaje z uśmiechem.
Kapitan Ruchu jest taki, jak jego obecny trener Artur Skowronek. - On nigdy nie owija w bawełnę. Mówi, jak jest. Ja tak samo. Lepiej sobie powiedzieć pewne rzeczy w szatni, by było lepiej - nie ukrywa. Piotr Rocki lubi oczywiście chwalić i wypić po wygranej "małe piwko" z kolegami. Jednak i po zwycięstwie zdarza mu się zganić partnera. - Mimo zwycięstwa, trzeba przeanalizować błędy, by nie zrobić ich w przyszłości - kończy najstarszy kapitan wśród ekstraklasowych i I-ligowych ekip z naszego województwa.
"Rocky" w szatni jest jak... Horacy. Szuka złotego środka. - Na jednego krzyknę, drugiego pogłaszczę. Każdego kolegę z zespołu traktuję indywidualnie i badam, jaki ma charakter - mówi Rocki. Kapitan "Cidrów" łatwo nawiązuje kontakty i stara się z każdym porozmawiać. Raz musi być "matką Polką", czasami wymagającym dowódcą na froncie. - Czasami musi być przyjemnie. Jednak gdy trzeba, to musi nadejść wstrząs - tłumaczy.
Nigdy nie będzie premierem, bo mówi krótko. Daleki jest od wygłaszania tyrad do kolegów. - Każdemu coś podpowiem. Zawsze krótko: ten gra dobrze głową, ten lepiej prawą, a drugi lewą nogą, a ty tak się ustawiaj. Wszystko po to, by w meczu nie popełnić jakiegoś babola - wyjaśnia "Rocky".
Opaska jest dla niego wyróżnieniem. - Noszenie jej pomaga mi w grze. Czuję się z nią dobrze, wiem, że jestem doceniony. Bardzo mnie cieszy, kiedy współpracujemy jako drużyna - przyznaje. Rocki widzi też inne plusy tego, że jest kapitanem. - Jestem "wyszczekany". Lubię rozmawiać, więc opaska często chroni mnie przed karą arbitrów w postaci żółtej kartki - dodaje z uśmiechem.
Kapitan Ruchu jest taki, jak jego obecny trener Artur Skowronek. - On nigdy nie owija w bawełnę. Mówi, jak jest. Ja tak samo. Lepiej sobie powiedzieć pewne rzeczy w szatni, by było lepiej - nie ukrywa. Piotr Rocki lubi oczywiście chwalić i wypić po wygranej "małe piwko" z kolegami. Jednak i po zwycięstwie zdarza mu się zganić partnera. - Mimo zwycięstwa, trzeba przeanalizować błędy, by nie zrobić ich w przyszłości - kończy najstarszy kapitan wśród ekstraklasowych i I-ligowych ekip z naszego województwa.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?