Rosły napastnik Radzionkowa nie boi się presji

06.08.2011
Marcin Krzywicki ma być w Radzionkowie głównym odpowiedzialnym za zdobywanie goli. Dwumetrowy napastnik wypożyczony z Cracovii twierdzi, że wytrzyma taką presję.
- Jeżeli miałbym sobie teraz z nią nie poradzić, to… nie mam po co wracać za  rok do Cracovii. To będzie znaczyło, że się po prostu do tej roboty nie nadaje - mówi otwarcie nowy nabytek "Cidrów", który poprzez regularną grę w Radzionkowie chce wrócić do wysokiej dyspozycji strzeleckiej. Choćby takiej, którą prezentował w Unii Janikowo (14 goli/26 meczów).

Dlatego Krzywicki przychodząc do Radzionkowa, nie zważał na trudną sytuację finansową Ruchu. Dla niego liczy się obecnie tylko gra w jak największym wymiarze czasowym. - A cóż mi potrzeba w mojej sytuacji: wielkich pieniędzy? Nie. Muszę mieć tylko w miarę równą płytę do gry i treningu - ta w Radzionkowie jest OK - kawałek szatni i prysznic. Reszta należy do mnie - kończy "wielkolud" z ataku radzionkowian.
źródło: Sport

Przeczytaj również