Rekord - Gatta 3-3. Kolejny dreszczowiec w Bielsku-Białej

02.10.2011
Rekord Bielsko-Biała zremisował drugi mecz z rzędu we własnej hali. Bielszczanie połowicznie zemścili się za upokarzającą porażkę z Gattą Zduńska Wola w półfinale zeszłorocznego Pucharu Polski.
Miało być ciężko i tak rzeczywiście było. Bielszczanie beniaminka ze Zduńskiej Woli wspominają bowiem jak najgorzej. Rekord wpadł bowiem na - wówczas I-ligową - Gattę w majowym turnieju finałowym. Miało być łatwe zwycięstwo czołowej drużyny wyższej ligi, a skończyło się... wysoką porażką i awansem do decydującej rozgrywki Gatty. A teraz zespół ze Zduńskiej Woli został jeszcze wzmocniony, co już na starcie sezonu przynosi efekty - chociażby zwycięstwo z Akademią Futsal Pniewy, mistrzem Polski.

Gospodarze zaczęli jednak spotkanie bardzo dobrze. Wynik otworzył strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego Jan Janovsky. Jego uderzenie nie było ani mocne, ani specjalnie precyzyjne, ale bramkarza jednak zaskoczyło. Później wszystko toczyło się już cios za cios. Na gola Janovsky'ego odpowiedział równo siedem minut później Michał Szymczak, pokonując z bliska Witolda Zająca, który wygląda na to, że wywalczył sobie miejsce w bramce kosztem Krystiana Brzenka na dłużej.

Jeszcze przed przerwą zespół z Cygańskiego Lasu wyszedł na prowadzenie po ładnej dwójkowej akcji Pawła Budniaka z Tomaszem Durą, którą pewnie wykończył ten drugi, jednak na sekundy przed końcem pierwszej części gry pięknym wolejem z ostrego kąta popisał się Michał Marciniak, najlepszy w szeregach gości. Ten sam zawodnik zresztą pokonał Zająca mocnym strzałem z bliska, zaledwie 15 sekund po przerwie.  Wynik 3-2 utrzymywał się - jak na futsal - bardzo długo. A w końcówce...

... Rekord - jak to ma w zwyczaju - doszedł do głosu i wyrównał po mocnym strzale Łukasza Mentela. Więcej nie udało się osiągnąć, ale mecz i tak mógł się podobać.

Warto dodać, że spotkanie oglądał Vlastimil Bartoszek, selekcjoner reprezentacji Polski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również