Rekord - Energia 1-1. Uratowali remis na... 5 sekund przed końcem!

11.08.2011
Niesamowite widowisko stworzyli zawodnicy Rekordu Bielsko-Biała i Energii Lwów, rozgrywając swój pierwszy mecz w tegorocznym Beskidy Futsal Cup. Losy spotkania rozstrzygnęły się w samej końcówce...
Bielszczanie mieli o co walczyć. Nie dość, że chcieli się dobrze zaprezentować przed dawno niewidzianą miejscową publicznością, to musieli też pomścić Clearex Chorzów, który chwilę wcześniej, w tej samej hali, został zmiażdżony przez Uragana Iwano-Frankowsk, mistrza Ukrainy. Aby więc bronić honoru polskiego futsalu, Rekord musiał pokonać Energię Lwów, drugą drużynę ligi naszych wschodnich sąsiadów.

I to było spotkanie, które pokazało, że liczba goli niekoniecznie przekłada się na atrakcyjność widowiska. We wcześniejszym meczu chorzowian padło 14 bramek, ale to była demonstracja siły tylko jednej drużyny. Natomiast w spotkaniu Rekordu przez ponad pół godziny nie padły żadne gole! Niesamowicie spisywali się obaj bramkarze - Krystian Brzenk i Władysław Łysenko.

W toczonym w fenomenalnie szybkim tempie meczu na prowadzenie udało się wyjść graczom z Lwowa. Sytuacja, w której padła bramka, obrazuje... jak wspaniałym bramkarzem jest Brzenk. Sergij Trygubec pokonał go dopiero po trzecim strzale w jednej akcji. Nawet na leżąco zdołał sparować uderzenie Ukraińca! Co ciekawe, jeszcze lepiej spisywał się bramkarz wicemistrzów Ukrainy. Wydawał się nie do pokonania, dlatego mało kto wierzył, że Paweł Machura, na... pięć sekund przed końcową syreną pokona go z przedłużonego rzutu karnego. Skuteczny gracz z Cygańskiego Lasu trafił jednak pewnie i zapewnił swojej drużynie pierwszy punkt w tegorocznym turnieju.

Andrea Bucciol dał zagrać dwóm nowym zawodnikom. Ciekawie pokazał się Jan Janovsky, pozyskany z mistrza Polski, Akademii Futsal Pniewy, a tylko troszkę słabiej grał wracający po kontuzji Damian Wojtas. Obaj zresztą grali już kiedyś w bielskim zespole. Nie ujrzymy już w nim natomiast bramkarza Macieja Rozmusa, który szuka klubu, oraz weterana Piotra Pawełka, który zdecydował się zakończyć karierę.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również