Rekord - Akademia 4-6. Futsal radosny, ale... Bielsko smutne
29.04.2012
Pierwsza dobra informacja napłynęła do obozu bielszczan jeszcze przed meczem. Odwołanie od wczorajszej czerwonej kartki dla Krystiana Brzenka zostało rozpatrzone pozytywnie, co oznaczało, że doświadczony bramkarz mógł w drugim spotkaniu wystąpić. Mimo jego obecności w bramce, goli w pierwszej połowie padło co nie miara...
Gracze z Cygańskiego Lasu cały czas musieli gonić wynik. Pierwsza połowa układała się według scenariusza - gol dla Akademii, odpowiedź Rekordu. Doprowadziło to do stanu 3-4 już przed przerwą. Dwa gole, w bardzo podobny sposób, zdobył Tomasz Dura, najlepszy strzelec bielszczan, który wpychał piłkę do siatki to po dograniu Pawła Budniaka, a to po strzale Jana Janovsky'ego. Żelaznymi nerwami wykazał się też Piotr Szymura, którego sfaulował w polu karnym Nicolas Neagu. Kapitan pewnie strzelił z siedmiu metrów. W półfinale mistrzostw Polski "wesołego futsalu" mało kto się spodziewał. Ale przynajmniej było bardzo efektownie dla garstki kibiców, która zgromadziła się w hali pod Dębowcem.
W drugiej połowie tempo nie zostało już utrzymane. Trenerzy w szatniach wyraźnie przypomnieli zawodnikom o konieczności obrony. To jednak nie znaczy, że bramki nie padły. Ba, padały i to w kolejności "ustalonej" jeszcze w pierwszej połowie. Szymura wykorzystał kolejnego karnego po zagraniu ręką? No, to zaraz odpowiedzieli goście, a konkretnie Frane Despotović, który wbił futsalówkę do siatki, zamykając akcję po dograniu z prawej strony. To był jednak koniec gry "cios za cios". Mimo usilnych dążeń Rekordu, to mistrzowie Polski dołożyli kolejną bramkę, po ładnym płaskim uderzeniu Longhiego od słupka.
Na ponad pięć minut przed końcem trener Andrea Bucciol nie miał już czego bronić. Zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem, którym tym razem był Paweł Budniak. Niczego to jednak na korzyść bielszczan nie zmieniło. Akademia wygrała oba spotkania w Bielsku-Białej i sytuacja Rekordu stała się w półfinale mistrzostw Polski fatalna. Marzenia o trofeum mogą odpłynąć już w piątek w Pniewach...
Gracze z Cygańskiego Lasu cały czas musieli gonić wynik. Pierwsza połowa układała się według scenariusza - gol dla Akademii, odpowiedź Rekordu. Doprowadziło to do stanu 3-4 już przed przerwą. Dwa gole, w bardzo podobny sposób, zdobył Tomasz Dura, najlepszy strzelec bielszczan, który wpychał piłkę do siatki to po dograniu Pawła Budniaka, a to po strzale Jana Janovsky'ego. Żelaznymi nerwami wykazał się też Piotr Szymura, którego sfaulował w polu karnym Nicolas Neagu. Kapitan pewnie strzelił z siedmiu metrów. W półfinale mistrzostw Polski "wesołego futsalu" mało kto się spodziewał. Ale przynajmniej było bardzo efektownie dla garstki kibiców, która zgromadziła się w hali pod Dębowcem.
W drugiej połowie tempo nie zostało już utrzymane. Trenerzy w szatniach wyraźnie przypomnieli zawodnikom o konieczności obrony. To jednak nie znaczy, że bramki nie padły. Ba, padały i to w kolejności "ustalonej" jeszcze w pierwszej połowie. Szymura wykorzystał kolejnego karnego po zagraniu ręką? No, to zaraz odpowiedzieli goście, a konkretnie Frane Despotović, który wbił futsalówkę do siatki, zamykając akcję po dograniu z prawej strony. To był jednak koniec gry "cios za cios". Mimo usilnych dążeń Rekordu, to mistrzowie Polski dołożyli kolejną bramkę, po ładnym płaskim uderzeniu Longhiego od słupka.
Na ponad pięć minut przed końcem trener Andrea Bucciol nie miał już czego bronić. Zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem, którym tym razem był Paweł Budniak. Niczego to jednak na korzyść bielszczan nie zmieniło. Akademia wygrała oba spotkania w Bielsku-Białej i sytuacja Rekordu stała się w półfinale mistrzostw Polski fatalna. Marzenia o trofeum mogą odpłynąć już w piątek w Pniewach...
Polecane
Futsal
Przeczytaj również
19.11.2014
19.11.2014
Połowa kadrowiczów z naszych klubów