Rafał Górak zaskoczył wszystkich tych, których... mógł zaskoczyć
05.10.2010
Szkoleniowiec "Cidrów" przed meczem z KSZO zapowiadał, że doświadczony napastnik nie jest gotowy do gry w całym spotkaniu. Wydawało się więc, że Wachowicz, jeśli na boisko wejdzie, to nie wcześniej niż w 60. minucie. Tymczasem były zawodnik Arki Gdynia po godzinie gry boisko... opuszczał. - To było ryzykowne z mojej strony, ale postanowiłem Marcinowi dać szansę od pierwszej minuty i tym samym być może zaskoczyć rywala - tłumaczył Górak.
Decyzja szkoleniowca zaskoczyła jednak nie tylko przeciwnika, ale też kibiców Ruchu i... samego zawodnika. - Myślałem, że zagram, ale od 60-70 minuty. To był mój pierwszy mecz od dziewięciu miesięcy. Nie przeszedłem obozu przygotowawczego. Cieszę się, że wytrzymałem 60 minut. Dłużej już bym nie dał rady - nie krył po spotkaniu Wachowicz, który w pierwszej połowie miał kapitalną okazję do zdobycia bramki. - To była w zasadzie nasza jedyna dobra sytuacja, którą stworzyliśmy w pierwszej części gry. I to jest duży plus Marcina. Uważam, że kiedy dojdzie do optymalnej dyspozycji fizycznej, będzie dla nas dużym wzmocnieniem - podkreślał Górak.
Wystawienie Wachowicza w pierwszym składzie nie było jedyną niespodzianką ze strony szkoleniowca "Cidrów". Od pierwszej minuty zagrał też Mateusz Cieluch, który do tej pory wystąpił w ledwie dwóch spotkaniach i to w niepełnym wymiarze czasowym.
Decyzja szkoleniowca zaskoczyła jednak nie tylko przeciwnika, ale też kibiców Ruchu i... samego zawodnika. - Myślałem, że zagram, ale od 60-70 minuty. To był mój pierwszy mecz od dziewięciu miesięcy. Nie przeszedłem obozu przygotowawczego. Cieszę się, że wytrzymałem 60 minut. Dłużej już bym nie dał rady - nie krył po spotkaniu Wachowicz, który w pierwszej połowie miał kapitalną okazję do zdobycia bramki. - To była w zasadzie nasza jedyna dobra sytuacja, którą stworzyliśmy w pierwszej części gry. I to jest duży plus Marcina. Uważam, że kiedy dojdzie do optymalnej dyspozycji fizycznej, będzie dla nas dużym wzmocnieniem - podkreślał Górak.
Wystawienie Wachowicza w pierwszym składzie nie było jedyną niespodzianką ze strony szkoleniowca "Cidrów". Od pierwszej minuty zagrał też Mateusz Cieluch, który do tej pory wystąpił w ledwie dwóch spotkaniach i to w niepełnym wymiarze czasowym.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?