Radzionków: Wróciła sprawa "Gajtka". Raczej nie zagra

31.08.2009
Krzysztof Gajtkowski na 99 procent nie zagra w Ruchu. Sprawa transferu piłkarza wróciła, kiedy kontuzji nabawił się Sebastian Gielza. Drugie podejście do negocjacji zakończyło się jednak fiaskiem.
- Chciał zarabiać u nas tyle samo, co w Kielcach - tłumaczy prezes Ruchu, Tomasz Baran, dlaczego napastnik Korony najprawdopodobniej nie przeniesie się do Radzionkowa. - Teoretycznie jeszcze do północy mamy czas na negocjacje. Ale szanse są marne. Nie możemy sobie pozwolić, żeby jego uposażenie było takie jak w klubie z ekstraklasy. Nikt u nas tyle nie zarabia. Powstałby komin płacowy, a to ma destrukcyjny wpływ na drużynę - wyjaśnia "sternik".

Temat transferu 29-letniego napastnika powrócił w ostatnich dniach. W czerwcu bowiem prezes Baran próbował "Gajtka" ściągnąć po raz pierwszy. - Wtedy poróżniła nas długość kontraktu. Miał to być transfer definitywny. Teraz w grę wchodziło roczne wypożyczenie - wyjaśnia.

I to chyba koniec z zakupami w Radzionkowie. - Nikogo nie szukamy na ostatnią chwilę. Szkoda, że nie wypaliło. Gajtkowski ma dom w Bytomiu, jest związany ze Śląskiem. Zresztą gra u nas wcale nie byłaby dla niego skazaniem, bo w Kielcach został przesunięty do Młodej Ekstraklasy - żałuje Baran.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również