Radzionków - Warta 2-0. "Cidry" u siebie nie przegrywają!
18.09.2011
<strong>Wydarzenie
</strong><div align="justify">Przed pierwszym gwizdkiem pana Jacka Zygmunta z Jarosławia kibice zgromadzeni na obiekcie przy ul. Narutowicza 11 byli świadkami małej ceremonii. Wiceprezes "Cidrów", Marcin Wąsiak, do spółki z sekretarzem Ruchu, Wojciechem Cieszyńskim, wręczyli okolicznościowe nagrody Marcinom Trzcionce i Kowalskiemu, którzy całkiem niedawno (ten pierwszy w spotkaniu z Arką w Gdyni, Kowalski w konfrontacji z płocką Wisłą) zaliczyli po setnym występie w żółto-czarnych barwach. W podobny sposób podziękowano również byłemu golkiperowi radzionkowskiej ekipy, Jackowi Jankowskiemu. Świętochłowiczanin, którego kibice Ruchu mogli podziwiać między słupkami jeszcze w poprzednim sezonie, przy Narutowicza spędził okrągłą dekadę (najpierw cztery lata w rezerwach, potem sześć wiosen w pierwszym zespole), z półroczną przerwą na występy w drużynie Bobrka z Karbia (wiosna 2005). Jankowski przebył z "Cidrami" długą i ciężką drogę od IV ligi aż na zaplecze ekstraklasy!
</div><strong>
Bohater
</strong><div align="justify">Wciąż nieokrzesani, ale jacy skoczni! W bieżących rozgrywkach parę stoperów drużyny z Radzionkowa tworzą grający w Bytomiu-Stroszku na zasadzie wypożyczeń z Wisły Kraków i zabrzańskiego Górnika, 18-letni Michał Nalepa i rok od niego starszy Bartosz Kopacz. Stawiający swoje pierwsze kroki w dorosłym futbolu młodzi defensorzy "Cidrów" w bieżących rozgrywkach (liga, Puchar Polski) zdobyli łącznie już 5 bramek - wszystkie głową! W starciu z Wartą bohaterem był Kopacz, który nie tylko strzelił w 66. minucie efektownego gola po kapitalnym dośrodkowaniu Giesy, ale też doskonale wywiązywał się ze swoich obowiązków destrukcyjnych. Piłkarze powiedzieliby, że wychowanek MOSiR-u Jastrzębie Zdrój "przykrył" zupełnie bezradnego w pojedynkach z Kopaczem Piotra Reissa. A nie pozwolić rozwinąć skrzydeł takiemu boiskowego wydze jakim jest "Rejsik" to naprawdę nie lada sztuka!
</div><strong>
Rozczarowanie
</strong><div align="justify">Pierwsze trzy kwadranse meczu. Obie drużyny zaprezentowały nam w tym czasie toporny futbol w stylu wyspiarskiego "kick and rush". Wierzcie nam - tego nie dało się oglądać! W kategorii rozczarowań możemy również potraktować nieobecność największego wojownika w szeregach gospodarzy, Piotra Rockiego, który musiał odpokutować za cztery żółte kartki, jakie zdążył zapisać na swoje konto we wcześniejszych kolejkach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zwłaszcza w pierwszej odsłonie niedzielnej potyczki "Cidrom" wyraźnie brakowało w ofensywie kogoś, komu bardzo rzadko "gotuje"się głowa w polu karnym przeciwnika. Z całym szacunkiem dla młodych Gielów i Michała Maka - upłynie sporo czasu zanim uda im się ze stoickim spokojem a'la "Rocky" podchodzić do wydarzeń w bliskim sąsiedztwie "szesnastki" rywala...
</div><strong>
Co ciekawego
</strong><div align="justify">- Porażka Warty w Radzionkowie jest pierwszym wyjazdowym niepowodzeniem wielkopolskiego klubu, odkąd 24 sierpnia objął go Artur Płatek. We wcześniejszych delegacjach pod wodzą następcy Czesława Jakołcewicza "Zieloni" nie dość, że podnosili z murawy komplety "oczek", to jeszcze robili to bez straty choćby jednego gola (3:0 w Nowym Sączu, 2:0 w Elblągu).
- Powrót na "stare śmieci" Tomasza Foszmańczyka. 25-letni pomocnik, który latem zamienił żółto-czarną koszulkę na zielono-biały trykot po raz pierwszy odkąd trafił do Warty zawitał na doskonale znaną mu murawę śląskiego I-ligowca. "Fosa" nie będzie jednak miło wspominał swojej sentymentalnej podróży. Nie dość, że jego zespół uległ znacznie mniej doświadczonym radzionkowianom, to jeszcze jego byli koledzy, świetnie zorientowani w boiskowych przyzwyczajeniach wychowanka chorzowskiego Ruchu, nie pozwolili mu "pohasać, kompletnie wyłączając go z gry.
- Decyzja o rozegraniu tego meczu na stadionie w dzielnicy Stroszek zapadła nieco ponad 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem arbitra (w piątek, o godz. 14:00 do klubowego sekretariatu "Cidrów" wpłynęło pismo z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bytomiu, potwierdzające wykonanie przez radzionkowian wszystkich zaleconych im wcześniej przez śląską policję i PINB prac, poprawiających bezpieczeństwo obiektu przy ul. Narutowicza).
- W poprzednich spotkaniach pod batutą Artura Płatka, w wyjściowym składzie "Zielonych" ani razu nie znalazła się żywa legenda poznańskiego zespołu, Tomasz Magdziarz. W Radzionkowie kapitan Warty w końcu dostał szansę pokazania się od pierwszej minuty. Czy ją wykorzystał? Raczej tak - 33-letni pomocnik był jednym z nielicznych zawodników gości, którzy strzałami z dalszej odległości sprawdzali czujność miejscowego golkipera.
- A któż był tym najbardziej cofniętym zawodnikiem w zespole Ruchu? Artur Skowronek - a raczej odpowiadający w Ruchu za bramkarzy Grzegorz Żmija - postawił tym razem na weterana, Marcina Suchańskiego. Mateusz Mika, choć nie zawinił przy żadnym z goli straconych przez "Cidry" w Szczecinie, musiał zadowolić się rolą rezerwowego. I pewnie pozostanie nim dłużej, bowiem w dzisiejszej potyczce "Suchy" nie zrobił nic, co mogłoby skłonić trenera radzionkowian do kolejnej roszady na tej newralgicznej pozycji.
</div>
</strong><div align="justify">Przed pierwszym gwizdkiem pana Jacka Zygmunta z Jarosławia kibice zgromadzeni na obiekcie przy ul. Narutowicza 11 byli świadkami małej ceremonii. Wiceprezes "Cidrów", Marcin Wąsiak, do spółki z sekretarzem Ruchu, Wojciechem Cieszyńskim, wręczyli okolicznościowe nagrody Marcinom Trzcionce i Kowalskiemu, którzy całkiem niedawno (ten pierwszy w spotkaniu z Arką w Gdyni, Kowalski w konfrontacji z płocką Wisłą) zaliczyli po setnym występie w żółto-czarnych barwach. W podobny sposób podziękowano również byłemu golkiperowi radzionkowskiej ekipy, Jackowi Jankowskiemu. Świętochłowiczanin, którego kibice Ruchu mogli podziwiać między słupkami jeszcze w poprzednim sezonie, przy Narutowicza spędził okrągłą dekadę (najpierw cztery lata w rezerwach, potem sześć wiosen w pierwszym zespole), z półroczną przerwą na występy w drużynie Bobrka z Karbia (wiosna 2005). Jankowski przebył z "Cidrami" długą i ciężką drogę od IV ligi aż na zaplecze ekstraklasy!
</div><strong>
Bohater
</strong><div align="justify">Wciąż nieokrzesani, ale jacy skoczni! W bieżących rozgrywkach parę stoperów drużyny z Radzionkowa tworzą grający w Bytomiu-Stroszku na zasadzie wypożyczeń z Wisły Kraków i zabrzańskiego Górnika, 18-letni Michał Nalepa i rok od niego starszy Bartosz Kopacz. Stawiający swoje pierwsze kroki w dorosłym futbolu młodzi defensorzy "Cidrów" w bieżących rozgrywkach (liga, Puchar Polski) zdobyli łącznie już 5 bramek - wszystkie głową! W starciu z Wartą bohaterem był Kopacz, który nie tylko strzelił w 66. minucie efektownego gola po kapitalnym dośrodkowaniu Giesy, ale też doskonale wywiązywał się ze swoich obowiązków destrukcyjnych. Piłkarze powiedzieliby, że wychowanek MOSiR-u Jastrzębie Zdrój "przykrył" zupełnie bezradnego w pojedynkach z Kopaczem Piotra Reissa. A nie pozwolić rozwinąć skrzydeł takiemu boiskowego wydze jakim jest "Rejsik" to naprawdę nie lada sztuka!
</div><strong>
Rozczarowanie
</strong><div align="justify">Pierwsze trzy kwadranse meczu. Obie drużyny zaprezentowały nam w tym czasie toporny futbol w stylu wyspiarskiego "kick and rush". Wierzcie nam - tego nie dało się oglądać! W kategorii rozczarowań możemy również potraktować nieobecność największego wojownika w szeregach gospodarzy, Piotra Rockiego, który musiał odpokutować za cztery żółte kartki, jakie zdążył zapisać na swoje konto we wcześniejszych kolejkach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zwłaszcza w pierwszej odsłonie niedzielnej potyczki "Cidrom" wyraźnie brakowało w ofensywie kogoś, komu bardzo rzadko "gotuje"się głowa w polu karnym przeciwnika. Z całym szacunkiem dla młodych Gielów i Michała Maka - upłynie sporo czasu zanim uda im się ze stoickim spokojem a'la "Rocky" podchodzić do wydarzeń w bliskim sąsiedztwie "szesnastki" rywala...
</div><strong>
Co ciekawego
</strong><div align="justify">- Porażka Warty w Radzionkowie jest pierwszym wyjazdowym niepowodzeniem wielkopolskiego klubu, odkąd 24 sierpnia objął go Artur Płatek. We wcześniejszych delegacjach pod wodzą następcy Czesława Jakołcewicza "Zieloni" nie dość, że podnosili z murawy komplety "oczek", to jeszcze robili to bez straty choćby jednego gola (3:0 w Nowym Sączu, 2:0 w Elblągu).
- Powrót na "stare śmieci" Tomasza Foszmańczyka. 25-letni pomocnik, który latem zamienił żółto-czarną koszulkę na zielono-biały trykot po raz pierwszy odkąd trafił do Warty zawitał na doskonale znaną mu murawę śląskiego I-ligowca. "Fosa" nie będzie jednak miło wspominał swojej sentymentalnej podróży. Nie dość, że jego zespół uległ znacznie mniej doświadczonym radzionkowianom, to jeszcze jego byli koledzy, świetnie zorientowani w boiskowych przyzwyczajeniach wychowanka chorzowskiego Ruchu, nie pozwolili mu "pohasać, kompletnie wyłączając go z gry.
- Decyzja o rozegraniu tego meczu na stadionie w dzielnicy Stroszek zapadła nieco ponad 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem arbitra (w piątek, o godz. 14:00 do klubowego sekretariatu "Cidrów" wpłynęło pismo z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bytomiu, potwierdzające wykonanie przez radzionkowian wszystkich zaleconych im wcześniej przez śląską policję i PINB prac, poprawiających bezpieczeństwo obiektu przy ul. Narutowicza).
- W poprzednich spotkaniach pod batutą Artura Płatka, w wyjściowym składzie "Zielonych" ani razu nie znalazła się żywa legenda poznańskiego zespołu, Tomasz Magdziarz. W Radzionkowie kapitan Warty w końcu dostał szansę pokazania się od pierwszej minuty. Czy ją wykorzystał? Raczej tak - 33-letni pomocnik był jednym z nielicznych zawodników gości, którzy strzałami z dalszej odległości sprawdzali czujność miejscowego golkipera.
- A któż był tym najbardziej cofniętym zawodnikiem w zespole Ruchu? Artur Skowronek - a raczej odpowiadający w Ruchu za bramkarzy Grzegorz Żmija - postawił tym razem na weterana, Marcina Suchańskiego. Mateusz Mika, choć nie zawinił przy żadnym z goli straconych przez "Cidry" w Szczecinie, musiał zadowolić się rolą rezerwowego. I pewnie pozostanie nim dłużej, bowiem w dzisiejszej potyczce "Suchy" nie zrobił nic, co mogłoby skłonić trenera radzionkowian do kolejnej roszady na tej newralgicznej pozycji.
</div>
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?