Radzionków - Nieciecza 1-1. Jarka nie przekonał, ale trener mówi "tak"

13.02.2010
W meczu liderów grup II ligi bez rozstrzygnięcia. Bramkę dla Ruchu strzelił trenujący w Radzionkowie od czwartku Dawida Jarka. - Z tym że jeden sparing, to za mało - mówi szkoleniowiec "Cidrów".
Kiedy Rafał Górak, trener radzionkowian, dowiedział się, że do jego zespołu dołączyć ma napastnik Górnika Zabrze, wcale nie piał z zachwytu. Przekonywał, że nawet piłkarz z nazwiskiem będzie musiał go przekonać. Dziś Jarka w swoim pierwszym sparingu w barwach "Cidrów" od razu zdobył gola. - Ale jedna gierka, to za mało. Tym bardziej w takich warunkach - zaznaczał szkoleniowiec Ruchu. W Chorzowie, gdzie rozgrywany był mecz, obficie padał śnieg.

- Inna sprawa - nie ma co się oszukiwać - taki piłkarz nie musi być specjalnie sprawdzany. Wszystko zatem zależy, czy dojdziemy do porozumienia z Górnikiem - kiwał głową Górak. Jeśli kluby się dogadają, nie oznacza to wcale jednak, że 23-latek będzie mieć zagwarantowane miejsce w wyjściowym składzie.

- Jestem przeciwnikiem tak późnego dokonywania transferów. Czy Jarka na przykład wie, którą nogę ma lepszą Mielec? Nie wie, a Gielza i Matusz tak - wyjaśnia trener. - Dobrze, że obóz przygotowawczy przed nami. To będą dla nas znakomite korepetycje - uśmiecha się.
autor: HAJ

Przeczytaj również