Radzionków - Myszków 2-2. Ensar Arifović nie będzie grał w Ruchu
16.01.2010
To właśnie na "szpicę" Ruch poszukuje piłkarza. W środowym test-meczu z Polonią Bytom pokazał się Martin Matusz, napastnik Podbeskidzia. Dziś też wystąpił, choć po dwóch kwadransach ustąpił miejsca trenującemu w Radzionkowie od wczoraj Bośniakowi.
Tyle wystarczyło, by szkoleniowiec "Cidrów" podjął decyzję. - Nie zamierzam dalej go sprawdzać. To dobry piłkarz, ale my mamy w składzie jeszcze lepszych. Podziękowaliśmy sobie bardzo serdecznie - tłumaczył Górak decyzję w sprawie występującego ostatnio w Górniku Zabrze Arifovicia.
Znacznie lepsze wrażenie na szkoleniowcu wywarli testowani bliźniacy ze Stadionu Śląskiego. - Nie będę piał z zachwytu, ale już podjęliśmy decyzję, że będą brać udział w naszych przygotowaniach dalej. Warto się im przyglądać - chwalił szkoleniowiec Mateusza i Michała Mak. Młodzi bracia zagrali przebojowo i kto wie, może kiedyś przeniosą się do Radzionkowa...
Trener Górak gustuje bowiem - mówiąc pół żartem, pół sero - w bliźniakach. Dwa lata temu Paweł i Piotr Giel dołączyli do składu Ruchu z innej chorzowskiej szkółki, Zantki. Dziś ten drugi cieszył się z pięknego gola. 20-latek huknął z blisko 30 metrów!
To jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. IV-ligowiec w 89. minucie uratował remis. - Cieszymy się z rezultatu, bo Radzionków zagrał dziś bardzo dobrze - kiwał głową Krzysztof Całus, trener myszkowian. - Szczególnie w pierwszej połowie dyktował warunki. Nam było bardzo trudno, bo trenujemy niemal wyłącznie w hali. Na trawie byliśmy może dwa razy - wyjaśniał szkoleniowiec.
On również mógł przyjrzeć się grze testowanych zawodników, m.in. Kamilowi Witczykowi z Rakowa Częstochowa czy Danielowi Wolnemu z MKS-u Kluczbork.
Tyle wystarczyło, by szkoleniowiec "Cidrów" podjął decyzję. - Nie zamierzam dalej go sprawdzać. To dobry piłkarz, ale my mamy w składzie jeszcze lepszych. Podziękowaliśmy sobie bardzo serdecznie - tłumaczył Górak decyzję w sprawie występującego ostatnio w Górniku Zabrze Arifovicia.
Znacznie lepsze wrażenie na szkoleniowcu wywarli testowani bliźniacy ze Stadionu Śląskiego. - Nie będę piał z zachwytu, ale już podjęliśmy decyzję, że będą brać udział w naszych przygotowaniach dalej. Warto się im przyglądać - chwalił szkoleniowiec Mateusza i Michała Mak. Młodzi bracia zagrali przebojowo i kto wie, może kiedyś przeniosą się do Radzionkowa...
Trener Górak gustuje bowiem - mówiąc pół żartem, pół sero - w bliźniakach. Dwa lata temu Paweł i Piotr Giel dołączyli do składu Ruchu z innej chorzowskiej szkółki, Zantki. Dziś ten drugi cieszył się z pięknego gola. 20-latek huknął z blisko 30 metrów!
To jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. IV-ligowiec w 89. minucie uratował remis. - Cieszymy się z rezultatu, bo Radzionków zagrał dziś bardzo dobrze - kiwał głową Krzysztof Całus, trener myszkowian. - Szczególnie w pierwszej połowie dyktował warunki. Nam było bardzo trudno, bo trenujemy niemal wyłącznie w hali. Na trawie byliśmy może dwa razy - wyjaśniał szkoleniowiec.
On również mógł przyjrzeć się grze testowanych zawodników, m.in. Kamilowi Witczykowi z Rakowa Częstochowa czy Danielowi Wolnemu z MKS-u Kluczbork.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?