Radzionków - MKS Kluczbork 1-1. Przekonali się, co to znaczy Jabulani

31.07.2010
- Z wielką pokorą i radością przyjmuję ten wynik - oznajmił trener gospodarzy, Rafał Górak. Odmłodzone "Cidry" całkiem udanie przywitały się z I ligą. Piękną bramkę wyrównującą zdobył MKS.
Ruch latem przeszedł małą rewolucję. Nie może liczyć już na Piotra Gierczaka i Adama Komapłę. Dziś ci zawodnicy z wysokości trybun oglądali, jak ich młodsi koledzy kontynuują dzieło, którego byli współautorami. Pierwszy występ żółto-czarnych na zapleczu ekstraklasy okazał się udany. - A powinno być jeszcze lepiej, gdy będziemy mieć do dyspozycji wszystkich zawodników - zwrócił uwagę Górak, który wyliczył, że z różnych przyczyn nie mógł dziś liczyć na ośmiu graczy.

Gra "Cidrów" szczególnie dobrze wyglądała w pierwszej połowie. Przed szansą zdobycia gola stanął Piotr Rocki, który zakręcił obrońcami w polu karnym, a gdy przed sobą miał już tylko bramkarza, uderzył niecelnie. Efektownie, wślizgiem strzelał też Tomasz Foszmańczyk, ale piłka z impetem trafiła w słupek. Bramek kibice doczekali się dopiero w drugiej połowie, gdy trenerzy zaczęli dokonywać zmian.

Prowadzenie gospodarzom dał Wojciech Mróz, który... kolankiem wbił piłkę do bramki po dokładnym dośrodkowaniu Rockiego. Strzelec bramki na placu gry przebywał sześć minut. To był jego debiut w Radzionkowie. Jakże udany! - Nie ma się co obrażać, że rozpocząłem mecz na ławce. Konkurencja jest mocna. Ruch wyciągnął do mnie pomocną dłoń, więc chciałem się odwdzięczyć - cieszył się były piłkarz Polonii Bytom. 23-latek uważany jest - w dalszym ciągu - za duży talent, ale karierę zahamowała mu kontuzja. - Tu chce się odbudować - podkreślił.

Jeszcze szybciej niż Mróz na listę strzelców wpisał się Dariusz Góral. Nowy piłkarz MKS-u już po dwóch minutach od wejścia na boisko tonął w objęciach kolegów. Jego strzał był przepięknej urody. Uderzył z linii pola karnego tuż pod poprzeczkę! - Oglądałem mistrzostwa świata i dziwiłem się, że zawodnicy narzekają na piłkę Jabulani. A dziś sam się przekonałem, że potrafi płatać figle - śmiał się Góral, który do Kluczborka przyszedł ze Śląska Wrocław.

Goście po wyrównaniu ruszyli do przodu. A Ruch zaczął tracić siły. - Pierwszy raz w życiu złapał mnie tak mocny skurcz - przekonywał Miłosz Przybecki. Skrzydłowy musiał opuszczać boisko na noszach. - Czuliśmy, że Radzionków opada z sił. To można było wygrać, choć remis jest zasłużonym rezultatem - podsumował Grzegorz Kowalski, szkoleniowiec MKS-u.

Konferencja prasowa

Rafał Górak (trener Ruchu): Być może gdyby Foszmańczyk i Rocki wykorzystali swoje sytuacje, nie byłby tego objawu tracenia sił. Zazdroszczę MKS-owi stabilnej kadry. Nasz zespół jest po przebudowie, dlatego wynik przyjmuję z pokorą i wielką radością.

Grzegorz Kowalski (trener MKS-u):
Ciężki mecz i trudne boisko. No i ta piłka. Już na mistrzostwach sprawiała problemy, a dzisiaj nam.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również