Radzionków - Jarota 1-0. Jarka udanie "przywitał się" z publicznością

03.04.2010
Wypożyczony z Górnika Zabrze napastnik brał udział w akcji, która dała "Cidrom" zwycięstwo. Z drugiej strony, nie wykorzystał "setki". Bohaterem spotkania został były piłkarz Jaroty, Maciej Manelski.
- Przypadkowo znalazłem się w tym miejscu i musiałem tylko dobrze dołożyć nogę - uśmiechnął się skrzydłowy "Cidrów", który trafił z bliska. Drogę do bramki miał "wyczyszczoną", bo wcześniej piłka odbiła się od słupka po strzale Piotra Gierczaka. Całą akcję zainicjował Jarka, który wykorzystał swoją szybkość i dobrze dośrodkował.

- Jestem szczęśliwy, że pomogłem w trudnych chwilach, gdy utrzymywał się bezbramkowy remis. Zdaję sobie sprawę, że publiczność ode mnie wymaga może nawet troszkę więcej niż od pozostałych - przytakiwał niechciany w Górniku napastnik. Gdy wchodził na boisko w drugiej połowie, zaliczając w ten sposób debiut na boisku w Radzionkowie, spotkał się ze wzmożonym aplauzem publiczności. Później wprawiał ją na przemian w zachwyt i zawód.

Wszyscy złapali się za głowę, gdy z kilku metrów zamiast do bramki, trafił w obrońcę. - Jeśli chcę coś osiągnąć w piłce, takie sytuacje muszę wykorzystywać. Co jeśli nie trafiłbym w 90. minucie i przeze mnie zawalilibyśmy mecz? - bił się w pierś Jarka, który nie wykorzystał kapitalnego podania od Marcina Dziewulskiego. To była "setka"!

Na listę strzelców po raz drugi mógł też wpisać się Manelski, ale nikt nie miał do niego pretensji, że nie trafił. "Manel" został nabity przez interweniującego za polem karnym bramkarza gości. Piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. - Zawszę idę do końca. Kiedyś w ten sposób gola strzeliłem Warcie Poznań - zdradził rodowity poznaniak. - Właśnie za chwilę wsiadam do auta i jadę do rodziny na święta - mówił szczęśliwy bohater spotkania.

Ale i goście mieli swoje okazje. Przez pierwsze dwa kwadranse wręcz prowadzili grę. Bliski szczęścia był Czabański, który huknął z 10 metrów i tylko dobry refleks Seweryna Kiełpina uratował "Cidry" przed utratą bramki. - Nie przez przypadek mój były zespół jest na 5. miejscu w lidze - zwrócił uwagę Manelski.

Konferencja prasowa

Rafał Górak (trener Ruchu): Dla nas najważniejsze są punkty. Pierwsze 30 minut to przewaga Jaroty, ale kolejne 60 należało do nas.

Czesław Owczarek (trener Jaroty): Nie braliśmy pod uwagę porażki. Przegraliśmy, nie będąc zespołem gorszym.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również