Radzionków - Flota 0-1. Najlepszy strzelec I ligi przypomniał o sobie
11.05.2011
Wydarzenie
Już w 2. minucie, w wydawałoby się niegroźnym starciu przy linii bocznej, kontuzji doznał Miłosz Przybecki. Kontynuowanie przez niego gry okazało się niemożliwe, sam zawodnik - żegnany oklaskami - z mocno zabandażowaną i obłożoną lodem kostką powędrował do szatni.
Bohater
Krzysztof Witwicki. Masażysta Floty przebiegł w tym spotkaniu chyba najwięcej kilometrów. Sygnalizujący co kilka minut poważną kontuzję gracze Floty zmuszali Witwickiego do nieustannego podrywania się z ławki i przemierzania boiska wzdłuż i wszerz.
Antybohater
Radzionkowska ofensywa. Budowanie ataku pozycyjnego przez "Cidry" nie wyglądało wcale najgorzej. W decydujących momentach brakowało jednak albo skutecznego wykończenia (Piotr Rocki), albo dokładności tzw. ostatniego podania (Dawid Jarka, Michał Mak).
Co ciekawego
- Aż czterech zmian w podstawowej jedenastce w stosunku do sobotniego, przegranego spotkania w Ostrowcu dokonał trener Artur Skowronek.
- Po raz pierwszy od 23 października ub. roku w drużynie Ruchu pojawił się na murawie Andrzej Niewulis. Zmagał się on przez kilka miesięcy z zapaleniem ścięgna Achillesa.
- W drugiej połowie na boisko wszedł też Dawid Gajewski. Jego absencja trwała niewiele krócej: ostatni raz o punkty pierwszoligowe grał 30 października 2010.
- Na trybunach obiektu przy Narutowicza zasiedli m.in. Dariusz Fornalak, Mieczysław Agafon, Andrzej Orzeszek, Krzysztof Paluszek (dyrektor sportowy Śląska Wrocław) oraz Andrzej Płatek. Ten ostatni 13 lat temu - jako trener "Cidrów" - wprowadzał żółto-czarnych do ekstraklasy.
- Godzinę przed rozpoczęciem meczu gruchnęła wiadomość o nieprzyznaniu licencji na przyszły sezon aż siedmiu klubom ekstraklasy. "No to jesteśmy wśród najlepszych" - żartowano na trybunach. Zgodnie z przepisami, skład ekstraklasy - w przypadku kłopotów licencyjnych jej obecnych członków - uzupełniany ma być odpowiednią liczbą zespołów I ligi. Oczywiście po wyczerpaniu procedury odwoławczej...
- Marcin Kowalski po pięknym rajdzie z połowy boiska i wymianie podań z Tomaszem Foszmańczykiem zdobył wyrównującego gola dla "Cidrów". Nie został on jednak uznany z powodu minimalnego spalonego, a radzionkowianin za oddanie strzału ukarany został żółtą kartką. Okazała się brzemienna w skutkach, bo kilkanaście minut później - za faul na Tomaszu Ostalczyku - zobaczył drugą i przedwcześnie powędrował do szatni.
- Goście zwycięskiego gola zdobyli też w okresie gry w przewadze. Kiedy za linią boczną sztab medyczny Ruchu próbował stawiać na nogi Miłosza Przybeckiego, akcję jego stroną przeprowadził Bartłomiej Niedziela, a Charles Uchenna Nwaogu - mimo asysty Andrzeja Niewulisa - zdołał oddać zaskakujący strzał.
Już w 2. minucie, w wydawałoby się niegroźnym starciu przy linii bocznej, kontuzji doznał Miłosz Przybecki. Kontynuowanie przez niego gry okazało się niemożliwe, sam zawodnik - żegnany oklaskami - z mocno zabandażowaną i obłożoną lodem kostką powędrował do szatni.
Bohater
Krzysztof Witwicki. Masażysta Floty przebiegł w tym spotkaniu chyba najwięcej kilometrów. Sygnalizujący co kilka minut poważną kontuzję gracze Floty zmuszali Witwickiego do nieustannego podrywania się z ławki i przemierzania boiska wzdłuż i wszerz.
Antybohater
Radzionkowska ofensywa. Budowanie ataku pozycyjnego przez "Cidry" nie wyglądało wcale najgorzej. W decydujących momentach brakowało jednak albo skutecznego wykończenia (Piotr Rocki), albo dokładności tzw. ostatniego podania (Dawid Jarka, Michał Mak).
Co ciekawego
- Aż czterech zmian w podstawowej jedenastce w stosunku do sobotniego, przegranego spotkania w Ostrowcu dokonał trener Artur Skowronek.
- Po raz pierwszy od 23 października ub. roku w drużynie Ruchu pojawił się na murawie Andrzej Niewulis. Zmagał się on przez kilka miesięcy z zapaleniem ścięgna Achillesa.
- W drugiej połowie na boisko wszedł też Dawid Gajewski. Jego absencja trwała niewiele krócej: ostatni raz o punkty pierwszoligowe grał 30 października 2010.
- Na trybunach obiektu przy Narutowicza zasiedli m.in. Dariusz Fornalak, Mieczysław Agafon, Andrzej Orzeszek, Krzysztof Paluszek (dyrektor sportowy Śląska Wrocław) oraz Andrzej Płatek. Ten ostatni 13 lat temu - jako trener "Cidrów" - wprowadzał żółto-czarnych do ekstraklasy.
- Godzinę przed rozpoczęciem meczu gruchnęła wiadomość o nieprzyznaniu licencji na przyszły sezon aż siedmiu klubom ekstraklasy. "No to jesteśmy wśród najlepszych" - żartowano na trybunach. Zgodnie z przepisami, skład ekstraklasy - w przypadku kłopotów licencyjnych jej obecnych członków - uzupełniany ma być odpowiednią liczbą zespołów I ligi. Oczywiście po wyczerpaniu procedury odwoławczej...
- Marcin Kowalski po pięknym rajdzie z połowy boiska i wymianie podań z Tomaszem Foszmańczykiem zdobył wyrównującego gola dla "Cidrów". Nie został on jednak uznany z powodu minimalnego spalonego, a radzionkowianin za oddanie strzału ukarany został żółtą kartką. Okazała się brzemienna w skutkach, bo kilkanaście minut później - za faul na Tomaszu Ostalczyku - zobaczył drugą i przedwcześnie powędrował do szatni.
- Goście zwycięskiego gola zdobyli też w okresie gry w przewadze. Kiedy za linią boczną sztab medyczny Ruchu próbował stawiać na nogi Miłosza Przybeckiego, akcję jego stroną przeprowadził Bartłomiej Niedziela, a Charles Uchenna Nwaogu - mimo asysty Andrzeja Niewulisa - zdołał oddać zaskakujący strzał.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?