Radzionków - Czarni 1-0. Gol na raty, ale radość ogromna

15.05.2010
Dawid Jarka przechylił szalę na korzyść Ruchu. Drużyna z Radzionkowa coraz bliższa osiągnięcia celu!
Wydawało się bardzo długo, że nieskomplikowana taktyka gości: 10 zawodników ustawionych na własnej połowie plus czekanie na szybką kontrę - może przynieść im sukces w postaci punktu zdobytego na boisku lidera. Albo i trzech, bo przecież w I połowie Czarni wykonywali pięć rzutów rożnych, z których przynajmniej jeden - ten zakończony zablokowanymi strzałami Tomasza Gajowego i Konrada Hajdamowicza - mógł im przynieść niespodziewane prowadzenie. Gospodarze w tej odsłonie tych kornerów mieli jednak dwa razy więcej, w całym zaś meczu wykonywali ich aż 15. I co? I… nic. - Świadczy to na pewno o naszej przewadze - przekonywał trener Rafał Górak.

- Nie mamy jednak, niestety, zawodników, którzy zamienialiby te centry na bramki - smucił się Adam Kompała, wykonujący zdecydowaną większość owych rzutów rożnych. Dwukrotnie jednak po tych stałych fragmentach gry żółto-czarni mogli objąć prowadzenie. Najpierw Karol Buchla w dość niezwykły sposób - czubkiem buta - obronił strzał Dawida Jarki z bliska, potem zaś piłka zatrzymała się na poprzeczce po przepięknym woleju Piotra Gierczaka. Gol padł dopiero w II połowie, i to po akcji dołem.

Tomasz Foszmańczyk przedarł się przez żagańskie zasieki, a Dawid Jarka - trochę "na raty” - jego podanie w pole bramkowe zamienił na gola. Radość z tego trafienia była ogromna. Kropkę nad "i” mógł - i powinien - postawić jeszcze Piotr Giel, ale "podpalił się” za bardzo i w dobrej okazji uderzył mocno niecelnie. - Gratuluję Ruchowi zwycięstwa. Myślę, że awansuje do I ligi, bo to mądra drużyna, mająca silną ławkę rezerwowych i reagująca na boiskowe sytuacje - zaznaczał Zbigniew Smółka, trener gości. Odpowiadał mu Rafał Górak. - Cieszą trzy punkty i wielkie zaangażowanie, z jakim chłopcy walczą o każde zwycięstwo i o ten awans.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również