PŚ: AZS AWF Katowice - Pogoń Ruda Śląska 69-51

09.09.2009
AZS AWF pokonał Pogoń Rudę Śląską w pierwszym meczu Pucharu Śląska, choć styl w którym tego dokonał mógł budzić sporo zastrzeżeń. - Liczba strat była zatrważająca - bezradnie rozkładał ręce Mirosław Stawowski.
Od samego początku ton wydarzeniom na parkiecie nadawali występujący w I lidze "Akademicy". Jednak przewaga jaką uzyskali zawodnicy z Katowic zwykle oscylowała w okolicach kilkunastu punktów i podopieczni Mirosława Stawowskiego niespecjalnie kwapili się do tego, by ją powiększyć. Z kolei II-ligowy zespół z Rudy Śląskiej starał się nadrabiać braki fizyczne głównie zaangażowaniem.

Trener Pogoni, Ryszard Poznański, cały czas motywował swoich młodych zawodników do agresywnej obrony i odważnej gry w ataku. W pewnych momentach pozwalało to na niwelowanie strat do zaledwie kilku "oczek". Wówczas jednak katowiczanie podkręcali tempo i ponownie odskakiwali. - Dla nas każde takie spotkanie jest niezwykle ważne. Musimy grywać z lepszymi zespołami. A że przegrywamy? Nie to jest najważniejsze. Mamy bardzo młody zespół i z każdej potyczki powinniśmy czerpać wnioski - zapewnia opiekun rudzkiej drużyny.

AZS AWF w rezultacie wygrał pierwszy mecz w Pucharze Śląska, ale nie zachwycił. - Brakuje w zespole motywacji na takie spotkania. Liczba strat, jaką dziś osiągnęliśmy była zatrważająca - bezradnie rozkłada ręce Stawowski. - To efekt naszej agresywnej obrony - uśmiechał się z kolei Poznański.

W czwartek "Akademicy" przystąpią do meczu z Mickiewiczem bez Tomaszów: Koczwary i Milewskiego.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również