- Musimy zacząć budować wszystko od nowa - tymi słowami podsumował dzisiejszy występ swojej drużyny w Pucharze Śląska Sebastian Breguła, prezes, a dziś także szkoleniowiec Mickiewicza.
PŚ: AZS AWF Katowice - Mickiewicz Katowice 107-64
10.09.2009
Choć AZS AWF przystąpił do spotkania beż Tomaszów: Koczwary i Milewskiego, to ich brak wcale nie był odczuwalny. Pojawili się z kolei bracia Dziembowie, którzy do tradycyjnie dobrej obrony, dołożyli także doskonałą dyspozycję w ataku. Szczególnie zza linii 6,25 m. - W końcu mogę powiedzieć, że zespół zagrał z odpowiednim zaangażowaniem. Przez mecz chłopcy myśleli tylko o koszykówce i gra sprawiała im radość - komplementował swoich zawodników Mirosław Stawowski, szkoleniowiec "Akademików".
Zdecydowanie inne nastroje panowały w obozie Mickiewicza. Już w przerwie prezes klubu, pełniący także obowiązki szkoleniowca, miał sporo uwag do swoich podopiecznych. W drugiej połowie obraz gry nie uległ jednak zmianie. - O ile gra w obronie wyglądała jako tako, o tyle w ataku było już tragicznie. Pod koszem dobrze zaprezentował się jedynie Janusz Barycz. Pozostali wysocy tylko statystowali - grzmiał Breguła.
Wprawdzie porażka z AZS-em AWF-em wstydu Mickiewiczowi nie przynosi, to jednak jej rozmiary muszą budzić niepokój. - Należy już zapomnieć o tym, że awansowliśmy, Teraz trzeba się wziać do ciężkiej pracy, bo czeka nas walka o utrzymanie. W zasadzie wszystko musimy zacząc budować od nowa - zapowiada Breguła. W piątek jego podopieczni zagrają z Pogonią Ruda Śląska i właśnie ten mecz powinien odpowiedzieć, w jakim miejscu znajduje się beniaminek II ligi.
Zdecydowanie inne nastroje panowały w obozie Mickiewicza. Już w przerwie prezes klubu, pełniący także obowiązki szkoleniowca, miał sporo uwag do swoich podopiecznych. W drugiej połowie obraz gry nie uległ jednak zmianie. - O ile gra w obronie wyglądała jako tako, o tyle w ataku było już tragicznie. Pod koszem dobrze zaprezentował się jedynie Janusz Barycz. Pozostali wysocy tylko statystowali - grzmiał Breguła.
Wprawdzie porażka z AZS-em AWF-em wstydu Mickiewiczowi nie przynosi, to jednak jej rozmiary muszą budzić niepokój. - Należy już zapomnieć o tym, że awansowliśmy, Teraz trzeba się wziać do ciężkiej pracy, bo czeka nas walka o utrzymanie. W zasadzie wszystko musimy zacząc budować od nowa - zapowiada Breguła. W piątek jego podopieczni zagrają z Pogonią Ruda Śląska i właśnie ten mecz powinien odpowiedzieć, w jakim miejscu znajduje się beniaminek II ligi.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!