Przybecki, Szymura, Niewulis - przestrogą. Nie warto opuszczać "Cidry"!
24.09.2011
Młody pomocnik, który zasilił "Czarne Koszule" na razie dostaje szanse tylko w Młodej Ekstraklasie. Zagrał też 45 minut pucharowego spotkania z Ruchem Radzionków. - Miłosz wybrał bardzo mocny klub. Musiał sobie zdawać sprawę, że będzie dużo ciężej niż u nas. Tyle, że od pewnego momentu, gdy pojawiła się szansa transferu do ekstraklasy, Ruch już go nie interesował. Bywał u nas tylko ciałem, a duchem już zupełnie gdzie indziej - mówi Artur Skowronek, trener radzionkowian.
Przypadek Przybeckiego nie jest jednak odosobniony. W zespole "Cidrów" wypromowało się kilku zawodników i większość z nich w ekstraklasie przepadło. Chodzi m.in. o Kamila Szymurę, który trafił do Górnika Zabrze i Andrzeja Niewulisa, wracającego do Jagiellonii Białystok. - I Miłosz i Kamil zderzyli się z twardą rzeczywistością ekstraklasowej piłki. Najwyraźniej jest przepaść między wymaganiami w I lidze i w ekstraklasie - dodaje Skowronek.
- Można powiedzieć, że tak naprawdę Szymura jeszcze prawdziwej szansy u nas nie dostał. Pytanie, czy odpowiednio na nią zapracował - zastanawia się Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika, który często bywa teraz w Radzionkowie, oglądając Bartosza Kopacza i Rafała Otwinowskiego.
Także wspomniany Niewulis nie przebił się w Białymstoku i został wypożyczony do Wigier Suwałki. - Pewnie, że każdy z tych piłkarzy był ważnym ogniwem naszej drużyny, ale nie płaczemy za nimi. Dziś są Kopacz, Nalepa, czy Otwinowski, Trzcionka, Cieluch, bracia Makowie. Oni też mają apetyty i możliwości pójścia podobną drogą - podsumowuje trener "Cidrów". Na odejściu z Radzionkowa do ekstraklasy dobrze wyszedł tylko Łukasz Skorupski, który jest teraz pierwszym bramkarzem Górnika.
Przypadek Przybeckiego nie jest jednak odosobniony. W zespole "Cidrów" wypromowało się kilku zawodników i większość z nich w ekstraklasie przepadło. Chodzi m.in. o Kamila Szymurę, który trafił do Górnika Zabrze i Andrzeja Niewulisa, wracającego do Jagiellonii Białystok. - I Miłosz i Kamil zderzyli się z twardą rzeczywistością ekstraklasowej piłki. Najwyraźniej jest przepaść między wymaganiami w I lidze i w ekstraklasie - dodaje Skowronek.
- Można powiedzieć, że tak naprawdę Szymura jeszcze prawdziwej szansy u nas nie dostał. Pytanie, czy odpowiednio na nią zapracował - zastanawia się Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika, który często bywa teraz w Radzionkowie, oglądając Bartosza Kopacza i Rafała Otwinowskiego.
Także wspomniany Niewulis nie przebił się w Białymstoku i został wypożyczony do Wigier Suwałki. - Pewnie, że każdy z tych piłkarzy był ważnym ogniwem naszej drużyny, ale nie płaczemy za nimi. Dziś są Kopacz, Nalepa, czy Otwinowski, Trzcionka, Cieluch, bracia Makowie. Oni też mają apetyty i możliwości pójścia podobną drogą - podsumowuje trener "Cidrów". Na odejściu z Radzionkowa do ekstraklasy dobrze wyszedł tylko Łukasz Skorupski, który jest teraz pierwszym bramkarzem Górnika.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?