Przez cztery lata przegrał zaledwie czternaście spotkań!

14.06.2010
Rafał Górak pracę w Radzionkowie rozpoczął w czerwcu 2006 roku, kiedy Ruch był klubem IV-ligowym. Dziś gra już na zapleczu ekstraklasy, a szkoleniowiec już wie, że to jest ten fach!
Mówi się, że kiedy Górak zaczynał pracę z "Cidrami", to w klubie brakowało pieniędzy nawet na wodę mineralną. - Kończyłem właśnie kopać piłkę, a w związku z tym, że było w Radzionkowie naprawdę źle, to pracowałem jeszcze jako dochodzący trener w Bestwinie. Chciałem sprawdzić, czy się w ogóle do tego nadaję, a coś mi podpowiadało, żeby to robić, że to jest to, czym naprawdę chcę się w życiu zająć. Te pół roku w Bestwinie było świetne i od razu dostałem propozycję, aby poprowadzić Ruch. Pomyślałem sobie, że to odpowiednie miejsce dla takiego jak ja, który jest na początku nowego rozdziału w życiu - wspomina. Górak w ciągu tych czterech lat wywalczył dwa awanse.

Przeczytaj wywiad z Rafałem Górakiem >

Jeśli przedłuży swoją umowę z "Cidrami", będzie to już jego piąty sezon w Radzionkowie! Rzecz, jak na polskie warunki, godna podkreślenia. - Gdy jeżdżę po Polsce, ludzie nie chcą wierzyć, że tak długo jestem w jednym klubie - mówi w wywiadzie dla nas trener beniaminka I ligi. - Ale na emeryturę, podobnie jak Alex Ferguson, jeszcze się nie wybieram - śmieje się 37-letni szkoleniowiec.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również