Problem "Cidrów" z koszulkami. "Nie mamy w czym grać sparingów"

02.07.2010
Ruch Radzionków po raz pierwszy w historii miał mieć partnera technicznego. - Firma Colo zmieniła jednak warunki, na które nie możemy przystać - mówi Marcin Wąsiak, dyrektor ds. marketingu.
- Tylko straciliśmy miesiąc czasu i zostaliśmy z pustymi rękami - złości się Wąsiak. - Byliśmy umówieni z firmą Colo, ale wczoraj zmienili warunki, na które nie możemy się zgodzić - wyjaśnia. - Rozmawialiśmy na początku z przedstawicielem tej firmy i byliśmy na jej ofertę zdecydowani. Wczoraj spotkałem się z prezesem Colo i okazało się, że warunki umowy się różnią. Ale pretensji do nikogo nie mamy - zastrzega Tomasz Baran, prezes Ruchu.

 "Cidry" w I lidze występować więc będą prawdopodobnie w strojach firmy Jako, z której usług już korzystali. - Zmienimy jednak wzory. Poprzednie koszulki sprowadziliśmy z Niemiec. Teraz zakupimy je za pośrednictwem firmy RedBox - tłumaczy marketingowiec żółto-czarnych.

Jak będą wyglądały nowe trykoty? - Nie mam pojęcia. Jestem wściekły. Nie mamy nawet w czym grać sparingów, zostały nam tylko stroje "wyjazdowe" z poprzedniego sezonu - wyjaśnia Wąsiak. Do inauguracji ligi pozostał praktycznie miesiąc, ale nowe komplety potrzebne będą dużo wcześniej. - 10 lipca wyjeżdżamy na obóz, a tydzień później będą robione zdjęcia do skarbu kibica. W dodatku piłkarze muszą być ubrani w nowe stroje do zdjęć na billboardy reklamowe - tłumaczy Wąsiak.

- Trzeba będzie dokupić kilka koszulek na sparingi. Ale do sesji zdjęciowych stroje będą już załatwione. Mamy takie zapewnienie - uspokaja prezes "Cidrów".
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również