Prezes "Cidrów" odpowiada: Bardzo liczymy na Kaszowskiego. W rezerwach...

28.01.2012
- Jarosław Kaszowski do czerwca będzie naszym zawodnikiem. Został kapitanem rezerw i liczymy, że będzie wzorem profesjonalizmu dla młodych chłopaków - mówi Tomasz Baran, prezes Ruchu Radzionków.
Przypomnijmy, że I-ligowy klub przesunął dziś Kaszowskiego do drużyny rezerw. Zawodnik przyznał, że chodziło o pieniądze, a konkretnie o obniżkę płac, na którą nie był w stanie się zgodzić. Do wypowiedzi zamieszczonej na naszym portalu postanowił się odnieść prezes Baran.

- Rzeczywiście, zaproponowaliśmy mu obniżkę kontraktu o 50 procent. Uzgodnienia z zeszłego roku były trudne do spełnienia, a sam zawodnik nie spełnił naszych oczekiwań pod względem sportowym. Do tego ostatniego zresztą nie miał uwag. Chcieliśmy się z nim dogadać. Prowadziliśmy negocjacje. Przedstawiliśmy mu propozycję rozwiązania kontraktu na korzystnych - moim zdaniem warunkach - spłata wszystkich zaległości i kar za opóźnienia w wypłatach. Miał mieć zapłacone pensje włącznie ze styczniową, a od 1 lutego mieliśmy się rozstać - tłumaczy Baran.

Sam zawodnik nie chciał się na to jednak zgodzić. - W związku z tym zostaje z nami w rezerwach. Chciałbym podkreślić, że nie będzie jak u Wojciechowskiego, że będzie musiał biegać po schodach. Nie, może trenować i grać, tyle, że w drużynie rezerw, której od dzisiaj jest kapitanem. Mam nadzieję, że pokaże młodym chłopakom profesjonalne podejście, będzie dla nich wzorem i pomoże w osiągnięciu celu, jakim jest utrzymanie w lidze okręgowej - mówi prezes radzionkowian. Czy "sternik" Ruchu widzi szansę na zwrot sytuacji, który pozwoliłby Kaszowskiemu grać wiosną w I lidze? - Nie, takiej opcji już nie ma. Ruchu nie stać na Kluby Kokosa, ale jeżeli nie możemy się rozstać, jak normalni ludzie, będzie grał do czerwca w rezerwach - dodaje.

Prezes Baran powiedział też o sprawie, o której poinformował Kaszowski. Przypomnijmy, że piłkarz dogadał się z Łukaszem Mazurem w sprawie kontraktu, jednak kilka dni później został poinformowany, że ustalenia są nieaktualne. - Te rozmowy z naszej strony faktycznie prowadził Łukasz Mazur i w ich czasie padły pewne propozycje, ale okazało się, że nie będziemy mogli ich spełnić. Budżet się zmienił, Paweł Giel do nas wrócił, więc zaproponowałem Kaszowskiemu konkretną kwotę. Odmówił, chce wypełnić kontrakt, więc może to zrobić - opowiada prezes "Cidrów".

Tomasz Baran cały czas akcentuje jednak, że w działaniach klubu nie ma złośliwości, ale konieczność. - Tu nic nie jest robione "po złości". Radzionków nie wysyła go na zsyłkę. Będziemy mu płacić do czerwca i powierzamy zadanie wsparcia autorytetem młodych piłkarzy rezerw. Jutro nasza druga drużyna gra mecz z zespołem z Tarnowskich Gór. Bardzo będziemy mu kibicować już od tego spotkania - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również