"Potwierdziło się, że Ślązacy to życzliwi ludzie. Atmosfera była świetna"
04.01.2011
Manelski pojawił się w Radzionkowie rok temu. Miał pomóc "Cidrom" awansować na zaplecze ekstraklasy. I pomógł. Przede wszystkim strzelił pięć bramek. - Sam awans był natomiast największym sukcesem w mojej przygodzie z piłką. A że bardzo zależało mi na występach w I lidze, to odrzuciłem ofertę Zawiszy Bydgoszcz, która nadeszła niedługo potem - wspomina. Ale w Ruchu za wiele już sobie nie pograł. Po tym, jak trener Rafał Górak, zdjął go w przerwie spotkania z ŁKS-em Łódź z 9. kolejki, 25-latek w radzionkowskich barwach już się nie pokazał.
Dzisiaj rozstał się z nimi na dobre. Co dalej? - Czas się odbudować. Wiem, że mój menedżer prowadzi już jakieś rozmowy. Czy również ze śląskimi klubami? Nie. Ale jeśli któryś z nich się zgłosi, to chętnie taką propozycję rozważę. Potwierdziło się, że ludzie tutaj są bardzo życzliwi. W Radzionkowie - mimo problemów klubu - atmosfera była naprawdę świetna. Nigdzie indziej jeszcze się z taką nie spotkałem - uśmiecha się.
Dzisiaj rozstał się z nimi na dobre. Co dalej? - Czas się odbudować. Wiem, że mój menedżer prowadzi już jakieś rozmowy. Czy również ze śląskimi klubami? Nie. Ale jeśli któryś z nich się zgłosi, to chętnie taką propozycję rozważę. Potwierdziło się, że ludzie tutaj są bardzo życzliwi. W Radzionkowie - mimo problemów klubu - atmosfera była naprawdę świetna. Nigdzie indziej jeszcze się z taką nie spotkałem - uśmiecha się.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?