Polonia Łaziska Górne - Radzionków 1-2. Jarka rozchorowany?
14.01.2012
"Cidry" sparingu z Polonią Łaziska Górne początkowo nie planowały. - My jesteśmy na samym starcie przygotowań, kiedy nadarzyła się okazja zagrać z I-ligowcem, nie mogliśmy odmówić - tłumaczył Robert Picuła, asystent Piotra Mrozka, szkoleniowca Polonii.
Klub z Radzionkowa chciał przetestować ośmiu zawodników. Z nowych twarzy wystąpił również Mariusz Muszalik, ale on jest traktowany na innych zasadach. Kontrakt i tak podpisze. Dobry występ okrasił ładnym, technicznym strzałem, który dał "Cidrom" prowadzenie. Polonia wyrównała po składnej, zespołowej akcji.
O zwycięstwie Ruchu przesądziła kuriozalna sytuacja. Bramkarz III-ligowca złapał piłkę w ręce. Sędzia uznał, że podanie otrzymał od swojego kolegi, więc zarządził rzut wolny pośredni w okolicy pola bramkowego, co szybko wykorzystali rywale.
Mateusz Cieluch dograł do Marcina Drobnego, a ten dopełnił formalności. Szansę dostał również drugi z braci Drobnych. Ostatecznie żaden z nich nie znalazł uznania w oczach Artura Skowronka.
Widać było za to, że trenerowi Ruchu bardzo spodobała się postawa Krzysztofa Danielewicza. Ruch chce tego zawodnika zatrzymać i przyglądać mu się dłużej, a być może rozpocząć już rozmowy transferowe.
Ciekawa jest sytuacja bramkarzami. Ich trener - Grzegorz Żmija po końcowym gwizdku dzisiejszego meczu powiedział, że chce zatrzymać Michała Przybyło. Ostatecznie Ruch zrezygnował z obu sprawdzanych golkiperów. - To moja decyzja - przyznał Artur Skowronek.
Dodajmy, że zabrakło dzisiaj Dawida Jarki. Przyczyna? Ponoć rozchorował się. Przypomnijmy, że wczoraj informowaliśmy o oświadczeniu, jakie w temacie zatrudnienia tego napastnika wystosowali kibice Ruchu.
Klub z Radzionkowa chciał przetestować ośmiu zawodników. Z nowych twarzy wystąpił również Mariusz Muszalik, ale on jest traktowany na innych zasadach. Kontrakt i tak podpisze. Dobry występ okrasił ładnym, technicznym strzałem, który dał "Cidrom" prowadzenie. Polonia wyrównała po składnej, zespołowej akcji.
O zwycięstwie Ruchu przesądziła kuriozalna sytuacja. Bramkarz III-ligowca złapał piłkę w ręce. Sędzia uznał, że podanie otrzymał od swojego kolegi, więc zarządził rzut wolny pośredni w okolicy pola bramkowego, co szybko wykorzystali rywale.
Mateusz Cieluch dograł do Marcina Drobnego, a ten dopełnił formalności. Szansę dostał również drugi z braci Drobnych. Ostatecznie żaden z nich nie znalazł uznania w oczach Artura Skowronka.
Widać było za to, że trenerowi Ruchu bardzo spodobała się postawa Krzysztofa Danielewicza. Ruch chce tego zawodnika zatrzymać i przyglądać mu się dłużej, a być może rozpocząć już rozmowy transferowe.
Ciekawa jest sytuacja bramkarzami. Ich trener - Grzegorz Żmija po końcowym gwizdku dzisiejszego meczu powiedział, że chce zatrzymać Michała Przybyło. Ostatecznie Ruch zrezygnował z obu sprawdzanych golkiperów. - To moja decyzja - przyznał Artur Skowronek.
Dodajmy, że zabrakło dzisiaj Dawida Jarki. Przyczyna? Ponoć rozchorował się. Przypomnijmy, że wczoraj informowaliśmy o oświadczeniu, jakie w temacie zatrudnienia tego napastnika wystosowali kibice Ruchu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?