Pokonał go, bo się nie znali

16.08.2009
Adam Kompała, pomocnik Ruchu Radzionków, w meczu z Górnikiem Polkowice wpisał się na listę strzelców. - Dzięki temu, że bramkarz mnie nie znał - przyznaje kapitan "Cidrów".
"Kompi" do bramki gości trafił z okolic punktu oznaczającego "jedenastkę". Bramka była ładna, bo były gracz Piasta Gliwice podciął piłkę w efektowny sposób. Niemal kopię tej sytuacji kibice Ruchu oglądali przed dwoma tygodniami w meczu z Bałtykiem Gdynia. Wtedy jednak strzał Kompały został wybroniony przez golkipera rywali.

- Bramkarz Bałtyku grał ze mną w Piaście. Dokładnie wiedział, gdzie będę strzelał. Szymański z Polkowic mnie nie znał, więc to wykorzystałem - uśmiecha się dowódca "żółto-czarnych", który strzelając bramkę, sprawił sobie prezent na dzisiejsze, 36. urodziny.
autor: HAJ

Przeczytaj również