Pogoń - Radzionków 5-1. "Cidry" rozbite w Szczecinie

14.09.2011
Katastrofa Ruchu Radzionków! Podopieczni Artura Skowronka wracają na Śląsk z bagażem pięciu bramek. Mogło być jednak całkiem inaczej. W pierwszej połowie radzionkowianie dwa razy trafili w słupek...
Bohater
Edi Andradina. Doświadczony Brazylijczyk strzelił dwie bramki. I to jakie! Pierwsza padła po atomowym uderzeniu zza pola karnego. Drugi raz zawodnik zaskoczył Mateusza Mikę płaskim strzałem z 15-metrów. Gracz ten miał też udział przy piątej bramce, którą zdobył Piotr Petasz.

Wydarzenie
Ten mecz mógł się całkiem inaczej potoczyć gdyby nie... słupki. Pierwszy raz piłka trafiła w niego kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu spotkania. Kwadrans później w obramowanie bramki trafił Paweł Giel. Niedługo później gospodarze strzelili pierwszą bramkę...

Rozczarowanie
Defensywa Ruchu. Co prawda bramki Pogoni były bardzo ładne, jednak w dużej mierze to zasługa obrońców z Radzionkowa, którzy dawali dużo miejsca piłkarzom ze Szczecina.

Co ciekawego:
- Na ławce rezerwowych "Cidrów" było tylko pięciu zawodników rezerwowych. To efekt nie tylko kontuzji, ale i wirusa panującego w szatni Ruchu.

- Pierwszą bramkę dla "Portowców" zdobył, mocnym strzałem z kilku metrów, Peter Hricko, były gracz Polonii Bytom.

- Wynik z pierwszej połowy nie odzwierciedla tego, co się działo na boisku. Radzionkowianie dzielnie walczyli z Pogonią, nawet po stracie trzeciej bramki. Kilka minut przed przerwą gola zdobył Michał Mak, który wykorzystał nieporozumienie między bramkarzem i obrońcą szczecinian.
źródło: SportSlaski.pl / ekstraklasa.net

Przeczytaj również