Podliczył pieniądze, jakich nie wypłacily mu nasze kluby. Wystarczyłoby na...

30.07.2011
Krzysztof Markowski to zawodnik dosyć znany na śląskim podwórku. Grał w Radzionkowie, Katowicach czy też w Wodzisławiu Śląskim. Niedawno wyjechał do Kolejarza Stróże. I miał czas na pewne rachunki.
- Ostatnio podliczyłem sobie te wszystkie sumy, jakich mi ostatecznie nie wypłacono, i których pewnie już nie odzyskam. Mówię o Ruchu Radzionków, o spółce GKS Katowice z czasów pana Dziurowicza, o Odrze Wodzisław, a nawet o Zagłębiu Sosnowiec - choć w tym przypadku jeszcze na szczęście nie wszystko stracone. Wyszło mi, że mógłbym sobie kupić naprawdę dobry samochód - uważa Markowski.

A jak wyglądają finanse w Kolejarzu? - Pierwsza, lipcowa, wypłata czeka mnie dopiero 10 sierpnia. Na razie więc polegam na opinii kolegów, którzy w Stróżach są dłużej ode mnie. A oni mówią o Kolejarzu w samych superlatywach - odpowiada.

Dziś Markowski zagra w Radzionkowie, w którym kiedyś debiutował w ekstraklasie.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również