Piłkarze „Cidrów” po meczu z Niecieczą: Szanujemy takie „babole”

10.05.2012
Ruch Radzionków wygrał z Termaliką po dość kuriozalnym golu Adama Giesy. - To przypadkowy gol - mówił po spotkaniu strzelec bramki. - Frajerska, jak z podwórka - ripostował ten, który ją wpuścił…
Po zwycięstwie nad ekipą z Niecieczy piłkarze Ruchu długo cieszyli się ze swojego sportowego sukcesu. - Potrafimy grać z czołówką. Odebraliśmy punkty Pogoni, ograliśmy Piasta, a teraz Termalikę - mówił Adam Giesa. Z kolei Mariusz Muszalik dodał, że „Cidry” mogły wygrać ten mecz wyżej.

-  Zdobyliśmy tylko jedną bramkę, bo brakowało nam ostatniego dogrania. Nasza radość jest wielka, bo dzięki charakterowi i walce ograliśmy lidera - uśmiechał się „Muszi”.

W zupełnie innym nastroju był z kolei Sebastian Nowak. - Czujemy się fatalnie, bo przegraliśmy. A bramkę straciliśmy frajersko, jak chłopcy z podwórka! - denerwował się bramkarz gości.

Piotr Rocki z kolei, jako doświadczony piłkarz, nie dał się wyprowadzić z równowagi hasłami o szczęśliwej bramce. – Nie zawsze strzela się ładne gole, więc i „babole” trzeba szanować - stwierdził z rozbrajającą szczerością.
źródło: Sport

Przeczytaj również