Im bliżej było końca meczu z Kolejarzem Stróże, tym bardziej „krzepła” młoda ekipa gospodarzy. - Ponownie brakło nam jednak skuteczności - podsumowywał mecz Artur Skowronek.
Pierwszy punkt „Cidrów” w nowym sezonie. - Szanujmy go - apeluje trener.
31.07.2011
Z jednej strony - niezła „główka” Macieja Kowalczyka i parę wyłapanych przez Marcina Suchańskiego uderzeń gości z dystansu. Z drugiej - kilka niezłych akcji kombinacyjnych radzionkowian. W tym - niewykorzystane okazje Adama Giesy i Szymona Skrzypczaka. - Jak by nie patrzeć, wychodzi na remis. To sprawiedliwy wynik - ocenił po 90 minutach szkoleniowiec Kolejarza, Przemysław Cecherz.
Słusznie podkreślał, że przez ponad godzinę jego podopieczni - grając może ciut agresywniej - mieli nieco więcej z gry. - No i zdobyliśmy gola. Planowałem wpuszczenie Rafała Zawiślana, bo to zawodnik szybki i umiejący grać „jeden na jeden”. Ożywił nasze poczynania i strzelił bramkę - dodaje Cecherz.
Wydawało się, że goście będą mieć od tego momentu kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Ale stracili ją niespełna minutę po własnym trafieniu. - Pełen uznania jestem dla moich chłopaków za hart ducha, za serce i ambicję, jaką włożyli w ten mecz. No i za odporność nerwową w momencie straty gola - tak Artur Skowronek komentował ową błyskawiczną odpowiedź w wykonaniu Pawła Giela. - Dzięki niej mamy punkt. Szanujmy go, bo niełatwo było go zdobyć - dodawał. Ale też zaznaczał, że... mogło być jeszcze lepiej. - Podobnie jak w meczu w Ząbkach, po prostu zabrakło nam skuteczności.
Słusznie podkreślał, że przez ponad godzinę jego podopieczni - grając może ciut agresywniej - mieli nieco więcej z gry. - No i zdobyliśmy gola. Planowałem wpuszczenie Rafała Zawiślana, bo to zawodnik szybki i umiejący grać „jeden na jeden”. Ożywił nasze poczynania i strzelił bramkę - dodaje Cecherz.
Wydawało się, że goście będą mieć od tego momentu kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Ale stracili ją niespełna minutę po własnym trafieniu. - Pełen uznania jestem dla moich chłopaków za hart ducha, za serce i ambicję, jaką włożyli w ten mecz. No i za odporność nerwową w momencie straty gola - tak Artur Skowronek komentował ową błyskawiczną odpowiedź w wykonaniu Pawła Giela. - Dzięki niej mamy punkt. Szanujmy go, bo niełatwo było go zdobyć - dodawał. Ale też zaznaczał, że... mogło być jeszcze lepiej. - Podobnie jak w meczu w Ząbkach, po prostu zabrakło nam skuteczności.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?