Paweł Giel: Cieszę się, że nie odszedłem z Radzionkowa

31.03.2011
22-letni pomocnik "Cidrów" mógł trafić zimą do Górnika Polkowice, interesowała się nim rzekomo też Cracovia. - A teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dobrze się stało, jak się stało - mówi.
Młody pomocnik Ruchu dobrze rozpoczął wiosenne rozgrywki. W pierwszym spotkaniu, z GKP Gorzów Wielkopolski, rozegrał tylko nieco ponad 20 minut, ale był to na tyle udany występ, że wskoczył do podstawowego składu na następne mecze. I dwukrotnie okazał się kluczową postacią w zespole. Sandecji Nowy Sącz strzelił gola, do pokonania Kolejarza Stróże też walnie się przyczynił, asystując przy trafieniu Adriana Świątka.

Tymczasem w zimowym okienku transferowym nie brakowało informacji o jego odejściu z Radzionkowa. Nie doszło w końcu do testów w Cracovii, ale propozycja z Górnika Polkowice była ponoć całkiem konkretna. - Teraz mogę jednak powiedzieć, że dobrze się stało, że zostałem. Nie wiem, jak w tamtych klubach potoczyłyby się moje losy, a w Ruchu wiem, na czym stoję - tłumaczy "Bajtel".

Przykład Pawła Giela tylko potwierdza teorię, że najmłodszy wśród I-ligowych trenerów Artur Skowronek nie boi się stawiać na... najmłodszych zawodników. W spotkaniu z Kolejarzem dostępu do bramki bronił 20-letni Łukasz Skorupski, a w obronie zagrali: 22-letni Damian Kaciczak, 21-letni Kamil Szymura i 22-letni Marcin Trzcionka. W drugiej połowie w środku pola, obok Giela, pojawił się 20-latek Michał Mak.

- Mamy młodego trenera, on wie, że potrzebujemy teraz gry. Artur Skowronek współpracował z Rafałem Górakiem, który też odważnie stawiał na młodych, i nie boi się nas wprowadzać na boisko - dodaje Giel.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również