Orczyk: W tym sezonie dostaliśmy prosto w twarz

27.04.2009
- Trudno rozmawiać z czołowymi zawodniczkami o nowych kontraktach, jeśli mamy zadłużenie wobec nich za poprzedni sezon - przyznaje szkoleniowiec Uteksu ROW, Mirosław Orczyk.
Rybniczanki minione rozgrywki zakończyły na siódmym miejscu. Kibice ROW-u zadają sobie pytanie, co dalej z koszykówką w ich mieście? - Trudno znaleźć jeden przymiotnik, aby podsumować sezon w naszym wykonaniu. Na pewno czujemy niedosyt, że nie udało się dograć rozgrywek w optymalnym składzie. To jednak nie do konca zależało od nas. Na szczęście w końcówce udało się coś wygrać. W innym wypadku można byłoby powiedzieć, że dostaliśmy prosto w twarz i ciągniemy czoło po parkiecie - mówi Mirosław Orczyk, trener Uteksu.

- Teraz zrobimy wszystko, aby przystąpić do kolejnego sezonu. Cele będą od początku jednak zupełnie inne. Walka o pierwszą ósemkę, to będzie raczej maksimum naszych możliwości - przyznaje Orczyk. 

Bardzo mało prawdopodobne, aby w klubie pozostały czołowe zawodniczki. - Najpierw trzeba rozliczyć się za poprzedni sezon, dopiero później można rozmawiać o nowych kontraktach. Musimy wiedzieć jaką kwotą będziemy dysponować i wtedy wybierzemy jedną z opcji. Mam już przygotowanych kilka wariantów. Zmiany w kadrze są jednak nieuniknione. Jak duże? Przekonamy się w najbliższych kilkunastu dniach - mówi szkoleniowiec ROW-u.

O wielkich nazwiskach kibice w Rybniku mogą raczej zapomnieć. - Pozyskamy koszykarki, na które będzie nas stać. Nie możemy po raz kolejny w trakcie gry rozwiązywać kontraktów. Nie wyobrażam sobie jednak, abyśmy mieli grać bez zawodniczek zza granicy - kończy Orczyk.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również