Opłaca się kibicować "Cidrom". Można taniej zjeść, a nawet się opalić

28.11.2009
Ruch Radzionków przygotowuje program, dzięki któremu jego kibice będą mieli zniżki na wiele usług. Jakich? Wyjazd na wakacje, kurs języka obcego czy strzyżenie włosów...
Warunkiem otrzymywania zniżek w wybranych punktach handlowo-usługowych w Radzionkowie i Tarnowskich Górach jest bycie członkiem klubu. Pomysł sprytny, bo członkowie płacą miesięczną składkę - co najmniej 10 zł. Z tego tytułu otrzymują jednak coś w zamian. - Już teraz dociera do nich pocztą magazyn "Ciderland", zanim staje się ogólnodostępny. Oprócz tego taniej kupują gadżety czy karnety - wskazuje Marcin Wąsiak, dyrektor ds. marketingu "Żółto-Czarnych". Prawdziwą zachętą do utożsamiania się z klubem ma być jednak program partnersko-rabatowy.

- Dawno temu można było w sklepach wrzucać rachunki do puszek i drobny procent z tego szedł na klub. To jednak szybko upadło - wspomina Wąsiak. Nowy pomysł ma odnieść sukces. Działa na bardzo prostych zasadach i ma być korzystny dla każdego. - I przedsiębiorców, którzy zyskują grono stałych klientów, a do tego reklamę za naszym pośrednictwem, i kibiców, którzy otrzymują rabaty na wiele usług - mówi.

- Mogę tylko zdradzić, że w najbliższym czasie członkowie będą mogli m.in. taniej zjeść, poćwiczyć na siłowni, opalić się na solarium, kupić kwiaty, zmienić fryzurę, zaopatrzyć się w leki, nauczyć się języka obcego czy pojechać na wakacje - wylicza.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również