Oficjalnie: Ruch Radzionków nie przystąpi do rozgrywek I-ligowych!
18.07.2012
- Nie możemy się dalej czarować i oszukiwać: Radzionkowa nie stać obecnie na I ligę. Nie żałuję niczego. Moim celem była gra Ruchu w I lidze i ja swojego słowa dotrzymałem... - powiedział prezes Baran.
Na konferencji pojawiła się grupa kibiców "Cidrów", którzy przed stadionem wywiesili transparent o treści "Tobor - kłamca". Chodzi oczywiście o Gabriela Tobora, burmistrza Radzionkowa.
- Po wczorajszej analizie za i przeciw, jako zarząd podajemy się do dymisji. W najbliższym czasie rozpisane zostanie walne zgromadzenie członków klubu. Ja nie będę ubiegał się o żadne stanowisko w tym klubie. Ratowanie I ligi nie miało sensu, bo za pół roku, albo za rok stanęlibyśmy przed tym samym problemem. Nie mielibyśmy gdzie grać. Nie ma pomysłu - powiedział Baran
- Do przedwczoraj wierzyliśmy, że pewne sprawy uda się posklejać. Dosyć długo rozmawialiśmy z trenerem. Nawet gdybyśmy uratowali klub w I lidze na pół roku-rok, to nie miałoby sensu w dalszej perspektywie. Bo za rok znow bylby problem z licencja. Nie ma funduszy, nie ma chęci. I to jest najgorsze, że jest brak chęci... - dodał.
Prezes Baran narzekał na brak wsparcia. Wszystko musiał robić sam. - Najwyraźniej klub jest utożsamiany z osobą Tomasza Barana. "Jak sobie Tomek wymyśliłeś, tak rób". Sądzę, że tak myśli wiele osób - zakończył.
Na konferencji pojawiła się grupa kibiców "Cidrów", którzy przed stadionem wywiesili transparent o treści "Tobor - kłamca". Chodzi oczywiście o Gabriela Tobora, burmistrza Radzionkowa.
- Po wczorajszej analizie za i przeciw, jako zarząd podajemy się do dymisji. W najbliższym czasie rozpisane zostanie walne zgromadzenie członków klubu. Ja nie będę ubiegał się o żadne stanowisko w tym klubie. Ratowanie I ligi nie miało sensu, bo za pół roku, albo za rok stanęlibyśmy przed tym samym problemem. Nie mielibyśmy gdzie grać. Nie ma pomysłu - powiedział Baran
- Do przedwczoraj wierzyliśmy, że pewne sprawy uda się posklejać. Dosyć długo rozmawialiśmy z trenerem. Nawet gdybyśmy uratowali klub w I lidze na pół roku-rok, to nie miałoby sensu w dalszej perspektywie. Bo za rok znow bylby problem z licencja. Nie ma funduszy, nie ma chęci. I to jest najgorsze, że jest brak chęci... - dodał.
Prezes Baran narzekał na brak wsparcia. Wszystko musiał robić sam. - Najwyraźniej klub jest utożsamiany z osobą Tomasza Barana. "Jak sobie Tomek wymyśliłeś, tak rób". Sądzę, że tak myśli wiele osób - zakończył.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?