Obrońcy Ruchu Radzionków po meczu z Odrą założono pięć szwów
15.09.2010
- Sytuacji nawet nie widziałem. Dopiero po końcowym gwizdku okazało się, że Jackowi z czoła leje się krew - opisuje zdarzenie masażysta Ruchu, Tomasz Krzęciesa. - Po zderzeniu po prostu otrzepał się, wytarł krew w koszulkę i dotrwał do końca meczu - dodaje. U zawodnika nie było objawów wstrząśnienia mózgu, dlatego nie wizyta w szpitalu nie była konieczna. Trener Rafał Górak na wszelki wypadek dał piłkarzowi we wtorek wolne. - Niech mu głowa odpocznie - mówi szkoleniowiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?