"Nigdy przedtem i potem nie piłem lepszej kawy niż w Radzionkowie"
20.03.2010
- Często się słyszy o rodzinnej atmosferze w klubie, ale by o tym mówić, samemu trzeba tego doświadczyć. Ta w Radzionkowie jest jednak niepowtarzalna. Od pierwszej chwili przyjęto mnie jak "swojego", choć nie pochodzę z Górnego Śląska - przyznaje Pajączkowski.
- W klubie był niepisany rytuał, że przed każdym treningiem odwiedzaliśmy gabinet Marka Zorzyckiego. Nigdy przedtem i nigdy potem nie piłem tak dobrej kawy jak u Marka. Może i dziś zaprosi mnie na małą czarną? Strategii meczowej nie będziemy jednak omawiać, bo przecież stoimy po przeciwnych stronach barykady - uśmiecha się Adrian.
- W klubie był niepisany rytuał, że przed każdym treningiem odwiedzaliśmy gabinet Marka Zorzyckiego. Nigdy przedtem i nigdy potem nie piłem tak dobrej kawy jak u Marka. Może i dziś zaprosi mnie na małą czarną? Strategii meczowej nie będziemy jednak omawiać, bo przecież stoimy po przeciwnych stronach barykady - uśmiecha się Adrian.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?