"Nigdy przedtem i potem nie piłem lepszej kawy niż w Radzionkowie"

20.03.2010
Adrian Pajączkowski kiedyś został wypatrzony w IV-ligowym zespole z Gogolina przez trenerów i działaczy Ruchu Radzionków. Dzisiaj zagra przeciwko "Cidrom" jako zawodnik Zagłębia Sosnowiec.
- Często się słyszy o rodzinnej atmosferze w klubie, ale by o tym mówić, samemu trzeba tego doświadczyć. Ta w Radzionkowie jest jednak niepowtarzalna. Od pierwszej chwili przyjęto mnie jak "swojego", choć nie pochodzę z Górnego Śląska - przyznaje Pajączkowski.

- W klubie był niepisany rytuał, że przed każdym treningiem odwiedzaliśmy gabinet Marka Zorzyckiego. Nigdy przedtem i nigdy potem nie piłem tak dobrej kawy jak u Marka. Może i dziś zaprosi mnie na małą czarną? Strategii meczowej nie będziemy jednak omawiać, bo przecież stoimy po przeciwnych stronach barykady - uśmiecha się Adrian.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również