"Nie przyszliśmy do Radzionkowa, aby dorobić"

23.07.2009
Ruch Radzionków zaprezentował dzisiaj swoje zdobycze na polu transferowym. Są wśród nich Piotr Gierczak i Jacek Wiśniewski. - Jesteśmy tu, żeby awansować do I ligi - zapowiedział "Wiśnia".
Połączenie młodości z rutyną, to ma być recepta "Cidrów" na kolejny awans. Patrząc na kadrę beniaminka II ligi, są to plany realne. - Nie przyszliśmy do Radzionkowa, po to, aby zarobić jeszcze tylko trochę grosza przed końcem swoich karier - zaznaczył Wiśniewski. Oczekiwania wobec tak doświadczonych zawodników są znacznie większe. - Oni będą musieli harować na treningach jeszcze ciężej niż dotąd! - przekonuje Rafał Górak. - Dla młodych piłkarzy Gierczak, Kubisz, Kompała, czy Wiśniewski są przykładami. Od nich będą się uczyli - dodaje szkoleniowiec.

Specyfikę II ligi dobrze poznał już wcześniej nowy obrońca Ruchu, Damian Kaciczak. - Pod względem doświadczenia różnica między moim byłym pracodawcą, czyli Kotwicą, a klubem z Radzionkowa jest ogromna. Zresztą w Kołobrzegu graliśmy "na fantazji". Tutaj wszystko jest poukładane i nie brak doświadczenia. "Cidry" będą się poważnie liczyły w stawce - przekonywał 20-latek.

Jeszcze młodszy jest Dawid Bober, który w minionym sezonie w 26 meczach Gosława Jedłownik strzelił ponad 50 goli! Uchodzi zatem za jednego z najbardziej skutecznych, jak nie najskuteczniejszego napastnika w Polsce. Czy w ogóle jest w stanie powtórzyć taki wyczyn w Ruchu? - Będę się cieszył, jak strzelę choćby jednego gola - odpowiedział skromnie, czym wywołał śmiech wśród obecnych, a w tym trenera i prezesa, którego cel jest jeden. - Pierwsza dwójka. Aczkolwiek musimy być... czujni, każdego rywala należy szanować - zaznaczył Tomasz Baran.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również