Nie mieli głośnych nazwisk, a mimo to pokazali się z dobrej strony

18.06.2009
Drużyna MCKiS-u Jaworzno zakończyła rozgrywki II ligi na 7. miejscu w lidze. - Biorąc pod uwagę, że przed sezonem straciliśmy pięciu zawodników, to uważam tę lokatę za sukces - wyjaśnia Marcin Lichtański.
Co więcej, MCKiS dość długo liczył się w walce o czołową czwórkę, która po sezonie regularnym przystępowała do fazy play-off. - Nie znaleźliśmy się w kolejnym etapie rozgrywek głównie z dwóch powodów. Pierwszy z nich, to kontuzje Daniela Goldammera i Wojciecha Jagiełki. A drugi, to zmęczenie sezonem (spora część zawodników brała także udział w mistrzostwach Polski juniorów starszych - przyp. red.) i porażki w ostatnich minutach w decydujących spotkaniach - wyjaśnia Marcin Lichtański, trener jaworznickiego klubu.

Pozycja, którą  drużyna zajęła na koniec sezonu jest jednak odbierana jako sukces. - Po tym jak przed rozgrywkami odeszło z Jaworzna pięciu podstawowych zawodników miałem poważne obawy o końcowy wynik. Musiałem wprowadzić do seniorskiego zespołu juniorów. Ci chłopcy nigdy wcześniej nie występowali  na takim poziomie rozgrywek. Teraz jednak już wiem, że sobie poradzili i jestem z nich bardzo zadowolony - mówi z dumą Lichtański. - Powtórzyliśmy wynik sprzed roku, mimo że wówczas miałem teoretycznie lepszych graczy, z większym doświadczeniem ligowym - dodaje.

- Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że udało mi się zebrać grupę ludzi, którzy chcą ciężko pracować i poprawiać swoje umiejętności - twierdzi szkoleniowiec MCKiS-u. Jakby na potwierdzenie jego słów, dwóch koszykarzy z Jaworzna jest aktualnymi reprezentantami Polski do lat 20. Mowa o Danielu Goldammerze i Dawidzie Grochowskim.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również