"Nie gramy dla siebie, dla fotoreporterów, tylko dla kibiców..."

16.04.2012
- Czekałem na to, byśmy rozegrali mecz z Polonią Bytom właśnie na stadionie przy Narutowicza. Nikt nie odstawiał nogi. Walka była na każdym metrze. Szkoda tylko, że kibiców nie wpuszczono - mówi Piotr Rocki.
- Chciałbym jednak podziękować tym, którzy przyszli na mecz i oglądali nas z trybun i zza płotu. Słyszeliśmy doping, co było dla nas dodatkowym bodźcem, by walczyć. Musieliśmy zapunktować, bo dwie ostatnie porażki mocno nas zabolały - przyznaje Piotr Rocki.

Garstka kibiców Ruchu Radzionków dodała otuchy między innymi Sewerynowi Kiełpinowi, którego nie lubią z kolei w Bytomiu. - Etap spędzony w Polonii zamknąłem. Niech ludzie mówią, co chcą. Dzięki okrzykom ludzi, którzy byli na mecz, choć trochę było czuć, że to ważne spotkanie. Nie rozumiem decyzji dotyczącej ograniczenia widowni. Przecież nie gramy dla siebie, dla fotoreporterów, tylko dla kibiców! - kręci głową bramkarz "Cidrów".

Kiełpin w sobotę nie miał zbyt wiele roboty. Wykazać musiał się za to Marcin Cabaj. - Miałem "setkę", przyjąłem piłkę, ale Marcin skrócił kąt i doskoczył do mnie. Szkoda... - żałuje Rocki.

- Cabaj to klasowy bramkarz. Rozegrał wiele meczów w ekstraklasie i u nas też pokazał się z dobrej strony - chwali kolegę po fachu Seweryn Kiełpin.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również