Nie dostali wypłat, więc nie trenowali. A dziś "Cidry" grają mecz...

27.08.2010
Skala problemów w Ruchu Radzionków narasta z dnia na dzień. Wczoraj drużyna nie wyszła na trening, gdyż nie otrzymała obiecanych pieniędzy. Niektórzy czekają na część wypłat od... lutego!
Piłkarze "Cidrów" spędzili wczorajszy trening w szatni, czekając bezskutecznie na przyjazd prezesa Tomasza Barana. - Obiecał, że dostaniemy przynajmniej po jednej wypłacie. Ale zadzwonił jedynie, że nie jest w stanie załatwić tych pieniędzy - tłumaczą swój krok zawodnicy, którzy co miesiąc dostają pewne 1000 złotych, jako stypendium z miasta. Resztę wynagrodzenia powinien pokrywać Ruch.

- Niektórzy ostatnią kwotę z klubu dostali w maju, inni w kwietniu, a większość w litym. "Rekordzista" w grudniu! - raportują zawodnicy. Wczorajszy protest był kolejnym w ich wykonaniu. W lutym w ostatniej chwili dotarli na prezentację zespołu, mając ochotę ją zbojkotować. Potem zakleili logo sponsora w jednym z wiosennych meczach, zaś tego lata odmówili wyjazdu na zgrupowanie.

- Proszę o cierpliwość. Może tylko do piątku. Musze wyprowadzić klub z tego zakrętu. Poświęciłem mu ostatnie 4 lata. Nie mogą one pójść na marne - kwituje prezes Baran.

Górnik Polkowice - Ruch Radzionków
piątek, 19:00
sędziuje Mariusz Trofimiec (Kielce)
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również