Nie dostał się do Polonii i to... dało mu jeszcze większego kopa
19.02.2011
Kowalski pojechał z Polonią w styczniu na obóz do Bielska-Białej. - Wydawało mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Sam ze swych występów byłem zadowolony, nie słyszałem słów krytyki ze strony innych. I nagle, po 45 minutach gry przeciwko Zagłębiu, powiedziano mi, że jednak się nie nadaję... To było dziwne - opowiada.
Po powrocie do Radzionkowa, czekał go... drugi obóz. - Trener Artur Skowronek miał na uwadze, że jestem już po jednym zgrupowaniu. Dlatego w Kluczborku trenowałem nieco lżej. Nie powiem, że to była taryfa ulgowa, ale zasuwałem nie aż tak mocno, jak reszta kolegów z Ruchu - wyjaśnia "Kowal", który dodaje, że niepowodzenie w Polonii dodało mu tylko skrzydeł.
- Cała sytuacja dała mi kopa; na zasadzie "pracuj, chłopie, dalej nad sobą". Mam ważny kontrakt z Ruchem, okazję do pokazania się w I lidze... Czemu miałbym się załamać? - przekonuje boczny obrońca "Cidrów".
Po powrocie do Radzionkowa, czekał go... drugi obóz. - Trener Artur Skowronek miał na uwadze, że jestem już po jednym zgrupowaniu. Dlatego w Kluczborku trenowałem nieco lżej. Nie powiem, że to była taryfa ulgowa, ale zasuwałem nie aż tak mocno, jak reszta kolegów z Ruchu - wyjaśnia "Kowal", który dodaje, że niepowodzenie w Polonii dodało mu tylko skrzydeł.
- Cała sytuacja dała mi kopa; na zasadzie "pracuj, chłopie, dalej nad sobą". Mam ważny kontrakt z Ruchem, okazję do pokazania się w I lidze... Czemu miałbym się załamać? - przekonuje boczny obrońca "Cidrów".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?