Nasze I-ligowe kluby muszą grać bez reprezentantów. Dlaczego?

29.09.2010
Znalezienie się w kadrze Polski jest sporym wyróżnieniem dla zawodnika i klubu, który reprezentuje. Czasami rodzi jednak problemy, o których mówi teraz głośno Ruch Radzionków.
Na mecz młodzieżowych reprezentacji Polski i Niemiec powołany został Miłosz Przybecki z "Cidrów". Spotkanie zaplanowano na 10 października. Ruch gra wtedy z Flotą Świnoujście.

- Absencja Miłosza to dla nas olbrzymia strata - nie kryje Rafał Górak. - W ogóle niezrozumiałym jest dla mnie fakt, że w tzw. przerwie reprezentacyjnej ekstraklasa pauzuje, natomiast grać muszą I-ligowcy. Przesunięcie jednej kolejki o tydzień niczego złego by nie zrobiło, a wśród powołanych jest paru zawodników z tej klasy rozgrywkowej - dodaje.

Poza Przybeckim, nominacje z naszych klubów dostali także Mateusz Matras z Piasta Gliwice i Tomasz Hołota z GKS-u Katowice. - Dumni z postępów Przybeckiego jesteśmy. Ale już dziś łamię sobie głowę, jak tu załatać tę dziurę na naszym skrzydle... - zastanawia się opiekun Ruchu.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że we wspomnianej potyczce z Włochami, Przybecki w ogóle nie zagrał. Teraz zaś przyjdzie mu rywalizować o miejsce w biało-czerwonym składzie m.in. z Tomaszem Kupiszem, wyróżniającym się graczem lidera ekstraklasy, będącym w kręgu zainteresowań samego Franciszka Smudy!
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również