Nasza "5" I ligi. Drużyna marzeń
25.05.2010
Rozgrywający - Radosław Basiński (MKS Dąbrowa Górnicza)
Drugi podający ligi i czwarty w klasyfikacji najlepiej przechwytujących. Basiński przyzwyczaił już do nas do wysokiego poziomu, który utrzymuje od kilku lat. W Łańcucie zapisał na swoim koncie aż 11 asyst, co było jednym z lepszych wyników w tym sezonie. Na parkiecie średnio spędzał aż 35 minut, co wyraźnie pokazuje, że nie miał w tym sezonie godnego następcy na swojej pozycji. Znacznie poprawił swoją skuteczność z dystansu, która wyniosła 40%. Ciężko dziś sobie wyobrazić MKS bez tego rozgrywającego, a i nie miał zbyt dużej konkurencji wśród pozostałych "jedynek" w naszym regionie.
Rzucający obrońca - Łukasz Pacocha (KKS Tychy)
Czołowy strzelec ligi. Zajął w tej klasyfikacji 3. miejsce. Tylko w pięciu z trzydziestu trzech spotkań zdobył mniej niż 10 punktów. W Tychach jednak wytykają mu, że dwa z nich przypadły na fazę play-off, co miało się przełożyć na odpadnięcie KKS-u z dalszej rywalizacji. W trzech meczach przekroczył barierę 30 "oczek". Ale Pacocha to nie tylko punkty, bo mimo przestawienia na pozycję rzucającego obrońcy, koszykarz w każdym spotkaniu notował średnio ponad cztery asysty. W rankingu eval zajął 4. lokatę, najwyższą spośród "małych". Zawodnik, po krytycznych opiniach zarządu odejdzie z drużyny i z pewnością będzie rozchwytywany przez inne kluby.
Niski skrzydłowy - Marek Piechowicz (MKS Dąbrowa Górnicza)
Zdecydowanie lepsza pierwsza faza sezonu, a po kontuzji w końcowej fazie rozgrywek już nie umiał odnaleźć swojej wysokiej formy. Najlepszy strzelec dąbrowian i choć nie groził rzutem z dystansu, a wszyscy obrońcy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, to i tak większość rywali nie potrafiła zatrzymać skutecznych wejść pod kosz wychowanka Zagłębie Sosnowiec. Piechowicz problemy miał w zasadzie tylko z jednym, z Krzysztofem Mielczarkiem, który również rozegrał dobry sezon w barwach KKS-u Tychy. Niski skrzydłowy MKS-u wraca po wypożyczeniu do Włocławka i z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie tam na kolejny sezon.
Silny skrzydłowy - Tomasz Bzdyra (KKS Tychy)
Poczynił kolosalne postępy. W poprzednim sezonie naprzemiennie występował z Pawłem Zmarlakiem i w efekcie żaden z nich nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności. W obecnych rozgrywkach trener Mariusz Niedbalski zaufał mu w zdecydowanie szerszym wymiarze czasowym i ten skrzydłowy szybko spłacił kredyt zaufania. W końcowej fazie sezonu grał z urazem palca, co przełożyło się na nie co słabszą dyspozycję, choć akurat w pierwszym meczu fazy play-off z ŁKS-em miał jeden z lepszych występów w tym roku. Wychowanek MOSM-u Tychy będzie z pewnością tym, którego działacze KKS-u będą chcieli zatrzymać za wszelką cenę.
Środkowy - Adam Lisewski (MKS Dąbrowa Górnicza)
Do Dąbrowy Górniczej trafił po tym, jak wywalczył ze Stalą Stalowa Wola awans do ekstraklasy. Efekt? Trzeci zawodnik rankingu eval i zbiórek, a także zwycięzca klasyfikacji najlepszych blokujących. Bez wątpienia nie tylko najlepszy center w naszym regionie, ale również całej ligi. Podpora defensywy dąbrowian, a gdyby jeszcze poprawił grę w ataku, a w szczególności rzuty wolne, to byłby środkowym kompletnym, ale wówczas pewnie nie grałby już w I lidze. Aż dziewięć razy zapisał na swoim koncie double-double!
Najlepszy rezerwowy - Piotr Zieliński (MKS Dąbrowa Górnicza)
Zawodnik nieco chimeryczny i dobre mecze przeplata słabymi, ale jeśli trafi się jego dzień, to jest w stanie w pojedynkę wygrać mecz. Zieliński to przede wszystkim silny punkt defensywy, ale również w ataku potrafi zaskoczyć, choćby rzutem z dystansu. W końcowej fazie sezonu po kontuzji Adama Lisewskiego wskoczył do pierwszej piątki. W całych rozgrywkach zapisał na swoim koncie dwa razy double-double (z Siarką Tarnobrzeg w play-off i w sezonie zasadniczym z rezerwami Prokomu Gdynia).
Najlepszy szkoleniowiec - Wojciech Wieczorek (MKS Dąbrowa Górnicza)
Z roku na rok dąbrowianie notują progres wyników i oprócz zawodników, spora w tym zasługa sztabu szkoleniowego. Zmiany w drużynie są dokonywane w sposób przemyślany i trzeba przyznać, że Wojciechowi Wieczorkowi wraz z Michałem Dukowiczem udało się w tym sezonie zbudować ekipę, która doskonale funkcjonowała. MKS to z pewnością drużyna bez gwiazd i wielkich indywidualności i w dodatku dobrze rozumiejący się kolektyw. Do pełni szczęścia zabrakło naprawdę niewiele, ale jeśli ten duet będzie kontynuował w taki sposób swoją pracę, to niewykluczone, że wkrótce do Dąbrowy Górniczej zawita ekstraklasa.
Drugi podający ligi i czwarty w klasyfikacji najlepiej przechwytujących. Basiński przyzwyczaił już do nas do wysokiego poziomu, który utrzymuje od kilku lat. W Łańcucie zapisał na swoim koncie aż 11 asyst, co było jednym z lepszych wyników w tym sezonie. Na parkiecie średnio spędzał aż 35 minut, co wyraźnie pokazuje, że nie miał w tym sezonie godnego następcy na swojej pozycji. Znacznie poprawił swoją skuteczność z dystansu, która wyniosła 40%. Ciężko dziś sobie wyobrazić MKS bez tego rozgrywającego, a i nie miał zbyt dużej konkurencji wśród pozostałych "jedynek" w naszym regionie.
Rzucający obrońca - Łukasz Pacocha (KKS Tychy)
Czołowy strzelec ligi. Zajął w tej klasyfikacji 3. miejsce. Tylko w pięciu z trzydziestu trzech spotkań zdobył mniej niż 10 punktów. W Tychach jednak wytykają mu, że dwa z nich przypadły na fazę play-off, co miało się przełożyć na odpadnięcie KKS-u z dalszej rywalizacji. W trzech meczach przekroczył barierę 30 "oczek". Ale Pacocha to nie tylko punkty, bo mimo przestawienia na pozycję rzucającego obrońcy, koszykarz w każdym spotkaniu notował średnio ponad cztery asysty. W rankingu eval zajął 4. lokatę, najwyższą spośród "małych". Zawodnik, po krytycznych opiniach zarządu odejdzie z drużyny i z pewnością będzie rozchwytywany przez inne kluby.
Niski skrzydłowy - Marek Piechowicz (MKS Dąbrowa Górnicza)
Zdecydowanie lepsza pierwsza faza sezonu, a po kontuzji w końcowej fazie rozgrywek już nie umiał odnaleźć swojej wysokiej formy. Najlepszy strzelec dąbrowian i choć nie groził rzutem z dystansu, a wszyscy obrońcy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, to i tak większość rywali nie potrafiła zatrzymać skutecznych wejść pod kosz wychowanka Zagłębie Sosnowiec. Piechowicz problemy miał w zasadzie tylko z jednym, z Krzysztofem Mielczarkiem, który również rozegrał dobry sezon w barwach KKS-u Tychy. Niski skrzydłowy MKS-u wraca po wypożyczeniu do Włocławka i z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie tam na kolejny sezon.
Silny skrzydłowy - Tomasz Bzdyra (KKS Tychy)
Poczynił kolosalne postępy. W poprzednim sezonie naprzemiennie występował z Pawłem Zmarlakiem i w efekcie żaden z nich nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności. W obecnych rozgrywkach trener Mariusz Niedbalski zaufał mu w zdecydowanie szerszym wymiarze czasowym i ten skrzydłowy szybko spłacił kredyt zaufania. W końcowej fazie sezonu grał z urazem palca, co przełożyło się na nie co słabszą dyspozycję, choć akurat w pierwszym meczu fazy play-off z ŁKS-em miał jeden z lepszych występów w tym roku. Wychowanek MOSM-u Tychy będzie z pewnością tym, którego działacze KKS-u będą chcieli zatrzymać za wszelką cenę.
Środkowy - Adam Lisewski (MKS Dąbrowa Górnicza)
Do Dąbrowy Górniczej trafił po tym, jak wywalczył ze Stalą Stalowa Wola awans do ekstraklasy. Efekt? Trzeci zawodnik rankingu eval i zbiórek, a także zwycięzca klasyfikacji najlepszych blokujących. Bez wątpienia nie tylko najlepszy center w naszym regionie, ale również całej ligi. Podpora defensywy dąbrowian, a gdyby jeszcze poprawił grę w ataku, a w szczególności rzuty wolne, to byłby środkowym kompletnym, ale wówczas pewnie nie grałby już w I lidze. Aż dziewięć razy zapisał na swoim koncie double-double!
Najlepszy rezerwowy - Piotr Zieliński (MKS Dąbrowa Górnicza)
Zawodnik nieco chimeryczny i dobre mecze przeplata słabymi, ale jeśli trafi się jego dzień, to jest w stanie w pojedynkę wygrać mecz. Zieliński to przede wszystkim silny punkt defensywy, ale również w ataku potrafi zaskoczyć, choćby rzutem z dystansu. W końcowej fazie sezonu po kontuzji Adama Lisewskiego wskoczył do pierwszej piątki. W całych rozgrywkach zapisał na swoim koncie dwa razy double-double (z Siarką Tarnobrzeg w play-off i w sezonie zasadniczym z rezerwami Prokomu Gdynia).
Najlepszy szkoleniowiec - Wojciech Wieczorek (MKS Dąbrowa Górnicza)
Z roku na rok dąbrowianie notują progres wyników i oprócz zawodników, spora w tym zasługa sztabu szkoleniowego. Zmiany w drużynie są dokonywane w sposób przemyślany i trzeba przyznać, że Wojciechowi Wieczorkowi wraz z Michałem Dukowiczem udało się w tym sezonie zbudować ekipę, która doskonale funkcjonowała. MKS to z pewnością drużyna bez gwiazd i wielkich indywidualności i w dodatku dobrze rozumiejący się kolektyw. Do pełni szczęścia zabrakło naprawdę niewiele, ale jeśli ten duet będzie kontynuował w taki sposób swoją pracę, to niewykluczone, że wkrótce do Dąbrowy Górniczej zawita ekstraklasa.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!