Napastnik Zagłębia Lubin ma zamiar strzelać bramki w Radzionkowie

29.06.2011
Szymon Skrzypczak zyskał akceptację w oczach Artura Skowronka, który buduje nową drużynę Ruchu. - Mamy bardzo dużo pracy. Zaczynamy wszystko od zera - przyznał trener "Cidrów".
Tomasz Foszmańczyk jest zdecydowany, by rozstać się z Radzionkowem. Czeka na decyzję PZPN-u, który ma podstawy, by rozwiązać jego kontrakt z winy klubu. Na podobne rozstrzygnięcia czeka kilku innych zawodników. Młodzi, tacy jak bracia Makowie czy Miłosz Przybecki, zostaną prawdopodobnie sprzedani. Ruch traci bardzo ważnych piłkarzy. - Niestety, dokładnie tak to wygląda. Co gorsza opuszcza nas szkielet zespołu, a to do niego wystarczało dokładać pojedyncze ogniwa - żałuje Skowronek.

Na chwilę obecną nawet on nie wie, kto tak naprawdę zostanie. - Do końca tygodnia musi być wszystko jasne. W innym wypadku nie widzę fundamentu, by nasza robota miała zostać dobrze wykonana - podkreśla trener Ruchu. Nastroju nie poprawiają mu zawodnicy, którzy przyjeżdżają na testy. Dzisiaj w południe kilka nazwisk zostało skreślonych. - Nie przeskoczyli I-ligowego progu - wyjaśnił Skowronek.

Jedynie Szymon Skrzypczak otrzymał pozytywną ocenę. - Po to przyjechałem do Radzionkowa, by spróbować piłki na zapleczu ekstraklasy. Ostatnio grałem w Młodej Ekstraklasie w zespole Zagłębia Lubin. Czas przejść do seniorów. A czemu akurat Ruch? Bo tutaj stawiają na młodych piłkarzy, można się wypromować - mówił 21-letni napastnik po dzisiejszym sparingu z Zagłębiem Sosnowiec. W minionym sezonie strzelił osiem bramek w Młodej Ekstraklasie.

Co prawda jego kontrakt w Lubinie wygasa, ale najpewniej zostanie przedłużony. - Wtedy zostałbym do Radzionkowa wypożyczony. O ile się oczywiście dogadamy - dodał Skrzypczak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również