"Najważniejsza była dziś ucieczka depczącemu nam po piętach rywalowi"

19.03.2012
- Trzy punkty więc tym bardziej cieszą, ale też nie możemy się nimi zachłysnąć, nie możemy popadać w przesadny optymizm - zaznacza Mariusz Muszalik, który w sobotę zadebiutował w Ruchu Radzionków.
Piłkarz ten wrócił na Śląsk. I pierwszy mecz od razu rozegrał na świetnie sobie znanym stadionie przy Bukowej. - Lepiej rundy nie mogliśmy zacząć. Ale nie dlatego, że wygraliśmy mecz derbowy, bo najważniejsza była dziś ucieczka depczącemu nam po piętach rywalowi, co nam się w pełni udało, i to na tak trudnym terenie, jakim są Katowice - cieszy się Muszalik.

- Zwycięstwo w takim meczu i na takim terenie to dla nas idealny początek. Tym bardziej, że tak długo czekaliśmy na ten pierwszy mecz, bo za nami przeszło trzy miesiące tylko treningów i grania sparingów. Po tak długim okresie pierwszy mecz o stawkę to zawsze jest pewna niewiadoma. Wyszliśmy jednak bardzo zdeterminowani na przeciwnika, zrealizowaliśmy w stu procentach przekazane nam przez trenera założenia - zacierał ręce z zadowolenia Marcin Trzcionka, obrońca Ruchu.
źródło: SportSlaski.pl / ruchradzionkow.com.pl

Przeczytaj również