Marcin Mięciel i Jakub Kosecki 9 miesięcy temu przymierzani byli przez prezesa Tomasza Barana do gry w w Ruchu. Dziś do Radzionkowa w końcu przyjadą. Z liderem z Łodzi...
Mieli strzelać dla Ruchu. Dziś przy Narutowicza strzelać nie powinni!
29.04.2011
Że w piłkę grać potrafią, piłkarze ŁKS-u udowadniają niemal przez cały sezon. Po raz ostatni - i jedyny zresztą - w bieżących rozgrywkach przegrali mecz ligowy bardzo dawno temu, w sierpniu. Pokonała ich wtedy poznańska Warta. W dwudziestu jeden kolejnych spotkaniach pogromców już nie znaleźli. W to grono - przynajmniej do dziś - włączyć trzeba także radzionkowian, którzy jesienią przegrali w Łodzi 2-4. A wynik mógł być znacznie bardziej dramatyczny dla nich, bo w 85. minucie było aż 0-4! Dopiero gole Marka Sukera i Tomasza Rzepki uratowały nieco honor pierwszoligowego beniaminka.
Sygnał do kanonady dał wówczas Marcin Mięciel, zdobywając pierwszego gola. Do najjaśniejszych postaci "ełkaesiaków" należał zaś wtedy (i w całym sezonie także) Jakub Kosecki. Obaj ci zawodnicy - których znacząco różni wiek i boiskowy dorobek - w letnim okresie transferowym znajdowali się również na celowniku Ruchu! To Tomasz Baran pierwszy złożył niepotrzebnemu w Legii "Miętowemu" ofertę zakotwiczenia na pierwszoligowym szczeblu. To miał być prawdziwy hit! Ostatecznie jednak przebił go "twardszymi" argumentami Tomasz Wieszczycki, menedżer ŁKS-u. Podobnie zresztą jak parę tygodni później, gdy obaj panowie stanęli w szranki rywalizacji o Koseckiego-juniora. I znów górą był "Wieszczu". Dziś radzionkowianie mają wspaniałą okazję, by udowodnić, że zasada "do trzech razy sztuka" jednak zawiera w sobie ziarenko prawdy. Muszą tylko - bagatela - wygrać z łodzianami i sprawić frajdę swemu sternikowi.
Oba kluby dzieli wiele; tytuły, liczba lat w ekstraklasie, chwała liczona reprezentantami kraju w ich szeregach. Łączy - proza życia codziennego. W Radzionkowie od miesięcy zmagają się z niedostatkiem środków finansowych, powodujących nieterminowość wypłat. "Epidemia" ostatnio dotarła i do Łodzi. Piłkarze zrezygnowali ze wspólnego świętowania Wielkanocy z działaczami, właśnie ze względu na opóźnienia wypłat. W kontekście ekstraklasowych ambicji gości - nie jest to dobra wiadomość...
Inna niedobra to przedłużająca się absencja kontuzjowanego tria: Adrian Woźniczka, Piotr Klepczarek, Marcin Smoliński. Wraca za to - po trzytygodniowej pauzie - wspomniany już Mięciel. I to jest początek dobrych wieści dla Andrzeja Pyrdoła. Druga - to fakt, że łodzianie nie grają pod wielką presją. Przewagę nad trzecią w tabeli Flotą Świnoujście mają na tyle dużą (osiem punktów), że nawet ewentualna jedna czy dwie "wpadki" ligowe nie zrobią na nich wielkiego wrażenia. Po trzecie - są bardziej wypoczęci od swych rywali, bo w miniony weekend nie grali (GKP do Łodzi nie przyjechał). I po czwarte - radzionkowianie co prawda przy Bukowej zasygnalizowali zwyżkę formy, ale... Teraz wracają na swoje boisko, którego stan w zasadzie uniemożliwia im ulubioną grę, czyli "z klepy", na jeden kontakt. Taką, którą zaskoczyli katowiczan.
Początek dzisiejszego - hitowo zapowiadającego się meczu - o godzinie 17:00. Na stadionie Ruchu, na który - decyzją prezydenta Bytomia - wejść może tylko 1000 widzów - zapewne braknie miejsc!
Ruch Radzionków - ŁKS Łódź
piątek, 17:00
sędziuje: Rafał Greń (Rzeszów).
Przypuszczalne składy
Ruch: Skorupski - Rzepka, Beliancin, Szymura, Kaciczak - Przybecki, Paweł Giel, Foszmańczyk, Rocki - Świątek, Jarka.
Sygnał do kanonady dał wówczas Marcin Mięciel, zdobywając pierwszego gola. Do najjaśniejszych postaci "ełkaesiaków" należał zaś wtedy (i w całym sezonie także) Jakub Kosecki. Obaj ci zawodnicy - których znacząco różni wiek i boiskowy dorobek - w letnim okresie transferowym znajdowali się również na celowniku Ruchu! To Tomasz Baran pierwszy złożył niepotrzebnemu w Legii "Miętowemu" ofertę zakotwiczenia na pierwszoligowym szczeblu. To miał być prawdziwy hit! Ostatecznie jednak przebił go "twardszymi" argumentami Tomasz Wieszczycki, menedżer ŁKS-u. Podobnie zresztą jak parę tygodni później, gdy obaj panowie stanęli w szranki rywalizacji o Koseckiego-juniora. I znów górą był "Wieszczu". Dziś radzionkowianie mają wspaniałą okazję, by udowodnić, że zasada "do trzech razy sztuka" jednak zawiera w sobie ziarenko prawdy. Muszą tylko - bagatela - wygrać z łodzianami i sprawić frajdę swemu sternikowi.
Oba kluby dzieli wiele; tytuły, liczba lat w ekstraklasie, chwała liczona reprezentantami kraju w ich szeregach. Łączy - proza życia codziennego. W Radzionkowie od miesięcy zmagają się z niedostatkiem środków finansowych, powodujących nieterminowość wypłat. "Epidemia" ostatnio dotarła i do Łodzi. Piłkarze zrezygnowali ze wspólnego świętowania Wielkanocy z działaczami, właśnie ze względu na opóźnienia wypłat. W kontekście ekstraklasowych ambicji gości - nie jest to dobra wiadomość...
Inna niedobra to przedłużająca się absencja kontuzjowanego tria: Adrian Woźniczka, Piotr Klepczarek, Marcin Smoliński. Wraca za to - po trzytygodniowej pauzie - wspomniany już Mięciel. I to jest początek dobrych wieści dla Andrzeja Pyrdoła. Druga - to fakt, że łodzianie nie grają pod wielką presją. Przewagę nad trzecią w tabeli Flotą Świnoujście mają na tyle dużą (osiem punktów), że nawet ewentualna jedna czy dwie "wpadki" ligowe nie zrobią na nich wielkiego wrażenia. Po trzecie - są bardziej wypoczęci od swych rywali, bo w miniony weekend nie grali (GKP do Łodzi nie przyjechał). I po czwarte - radzionkowianie co prawda przy Bukowej zasygnalizowali zwyżkę formy, ale... Teraz wracają na swoje boisko, którego stan w zasadzie uniemożliwia im ulubioną grę, czyli "z klepy", na jeden kontakt. Taką, którą zaskoczyli katowiczan.
Początek dzisiejszego - hitowo zapowiadającego się meczu - o godzinie 17:00. Na stadionie Ruchu, na który - decyzją prezydenta Bytomia - wejść może tylko 1000 widzów - zapewne braknie miejsc!
Ruch Radzionków - ŁKS Łódź
piątek, 17:00
sędziuje: Rafał Greń (Rzeszów).
Przypuszczalne składy
Ruch: Skorupski - Rzepka, Beliancin, Szymura, Kaciczak - Przybecki, Paweł Giel, Foszmańczyk, Rocki - Świątek, Jarka.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?