Mickiewicz awansował, mając najniższy budżet w lidze

28.06.2009
Mickiewicz Katowice po trzech latach ponownie zagra w II lidze. - Awans wywalczyliśmy mając najniższy budżet spośród tych klubów, które chciały zagrać wyżej - wyjaśnia trener Sebastian Breguła.
Droga Mickiewicza do II ligi była długa i kręta. Najpierw katowiczanie musieli zająć jedno z dwóch czołowych miejsc w III lidze śląskiej. Udało się tego dokonać, choć gra toczyła się do samego końca i jeszcze w ostatnim meczu ekipa Sebastiana Breguły musiała stawić czoła "Akademikom" z Gliwic. W następnej rundzie należało pokonać mistrza strefy opolskiej - Racławię Racławice Śląskie i to akurat okazało się zadaniem dość prostym. W końcu Mickiewicz wygrał z kompletem zwycięstw turniej półfinałowy, a to oznaczało, że w finale tylko bardzo nieszczęśliwy splot wydarzeń mógł ich pozbawić awansu. Tak się jednak nie stało. - Po trzech latach niebytu wracamy na szczebel ogólnopolski. Chcemy grać w II lidze. Nie planujemy marszu jeszcze wyżej, tak więc nie będzie spektakularnych wzmocnień. Będziemy bazować na zawodnikach, którzy ten awans wywalczyli, tym bardziej, że im się to po prostu należy, choćby dlatego, iż grali za marne pieniądze - mówi Breguła.

Mickiewicz od roku czasu jest powiązany umową patronacką z AZS-em AWF-em Katowice, który występuje w rozgrywkach o szczebel wyżej. - To była dla nas korzystna umowa. W tym roku ją przedłużymy. Polega to na tym, że każdy z zawodników z naszej drużyny może wystąpić na parkiecie w I lidze. Natomiast w drugą stronę mogą wędrować koszykarze, którzy nie ukończyli 21 roku życia - tłumaczy Breguła. - W ten sposób normalizujemy cykl szkoleniowy w mieście Katowice. Jest zespół, który jest na topie, jest drużyna, która jest jego bezpośrednim zapleczem - dodaje.

W nowym sezonie zostaną ponadto zgłoszone rezerwy Mickiewicza, które wystąpią w III lidze. - Drużyna powstaje ze względów stricte szkoleniowych. Ci, którzy nie będą się mieścić w AZS-ie AWF-ie i Mickiewiczu będą grali w rozgrywkach regionalnych. Część z naszych juniorów starszych, którzy tak dobrze wypadli w mistrzostwach Polski, ukończyła wiek juniora i tym samym nie mieliby się gdzie podziać. A tym sposobem będą mogli nadal grać, co jest tym ważniejsze, że czasami talent objawia się bardzo późno - kończy Breguła.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również