Miasteczka rozpoczynają walkę na I-ligowym froncie. Już bez liderów

31.07.2010
Gdy dwa miesiące temu Ruch wywalczył awans do I ligi, euforii nie było końca. Dziś jest niepokój, czy bez Adama Kompały zespół podoła wyzwaniu. MKS też musi sobie radzić bez dotychczasowego lidera.
Z Kluczborka odszedł Waldemar Sobota, postać w zespole absolutnie numer 1. Ale do rozgrywek MKS przystępuje i tak dużo spokojniejszy niż "Cidry". Beniaminek nie dysponuje już tak mocnym składem jak rok temu, gdy rozpoczynał walkę w II lidze. - Choć to, czy nasz skład jest teraz rzeczywiście słabszy, wyjdzie dopiero w praniu. To pokaże życie. Jedno jest pewne, tamta drużyna przygotowywała się w większym porządku - wskazuje trener Ruchu, Rafał Górak.

Ma rację, bo "Cidry" sprzed 12 miesięcy to nie tyle, co inny zespół, a klub. Taki, który kojarzył się z wzorową organizacją i do którego nie pasowały problemy. Tymczasem w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy w Radzionkowie wiele spraw poszło nie po myśli. - Nie były to przygotowania takie jak sobie założyliśmy. Nie odbyło się zgrupowanie i to jest dość duża wyrwa. Cóż, takie są realia - rozkłada ręce Górak.

Z jego zespołu odeszło aż dziewięciu graczy, przede wszystkim jednak rozsypał się kręgosłup tworzony przez Piotra Gierczaka i Adama Kompałę. - Sobota w Kluczborku nie raz decydował o wyniku meczu. Ale Ruch stracił przywódcę nie tylko z boiska. Kompała miał wielki wpływ na to, co się dzieje poza nim - uważa Mirosław Smyła, który w zeszłym sezonie przyglądał się poczynaniom radzionkowian jako trener GKS-u Tychy.

Szkoleniowiec "Cidrów" rąk jednak nie załamuje. - Piętno na zespole odciskać miał i tak nie Gierczak czy Kompała, a trener - zaznacza Górak. Rolę lidera i przywódcy w tym sezonie ma pełnić nowo-mianowany kapitan drużyny, Jacek Wiśniewski. Wpłynąć na odmłodzony skład żółto-czarnych ma też Piotr Rocki, który ma za sobą nieudany sezon w Bielsku-Białej. - Do I-ligowego Podbeskidzia przychodziłem z Legii Warszawa. Nie udało mi się wkomponować do nowego zespołu. Ale ten temat jest już zamknięty. Otwieram w Radzionkowie nową kartę. Jest fajny zespół, da się tu odczuć głód piłki. Myślę, że szybko znajdziemy wspólny język - przekonuje 36-letni napastnik, dodając, że w "Cidrach" nie będzie gwiazdą, a częścią zgranego zespołu.

Bo Ruch choć nie pojechał na obóz, choć pożegnał się z Adrianem Mielcem z wiadomych względów, choć nie dokonywał spektakularnych transferów, i tak dalej, to wcale nie stoi na straconej pozycji. - Gdy jeszcze miesiąc temu pracowałem w GKS-ie, zagrałem z nim sparing. Nie mają Gierczaka ani Kompały, ale mają młodych! Przegraliśmy 1-2 z naprawdę dobrym zespołem. Jako beniaminek mogą mieć kłopoty, ale jestem pewien, że w I lidze się utrzymają. Przecież między II a I ligą nie ma przepaści - przekonuje Smyła.

A za przykład niech posłuży MKS. Klub z równie małego miasteczka, co Radzionków (Kluczbork ma 25 tysięcy mieszkańców, "Cidry" - 17), który w debiutanckim sezonie na zapleczu ekstraklasy zajął 6. miejsce...

Ruch Radzionków - MKS Kluczbork
sobota, 17:00
sędziuje Artur Ciecierski (Warszawa)

Przypuszczalne składy

Ruch: Jankowski - Niewulis, Wiśniewski, Rzepka, Kowalski - Manelski, Dziewulski, Foszmańczyk - Przybecki, Suker, Rocki.

MKS: Stodoła - Orłowicz, Odrzywolski, Wilusz, Stawowy - Niziołek, Kazimierowicz, Copik, Skwara, Nitkiewicz - Półchłopek.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również