Łukasz Mazur: Wolę umrzeć na stojąco, niż żyć na kolanach

18.03.2012
Szefowie Piłkarskiej Ligi Polskiej wysłali do Ruchu Radzionków pismo, w którym żalą się na zachowanie Łukasza Mazura w trakcie ostatnich obrad. Jak sprawę widzi wspomniany wiceprezes "Cidrów"?
"Zachowanie Pana Mazura skutecznie zdezorganizowało przebieg obrad oraz zbulwersowało pozostałych jego uczestników" - czytamy w piśmie, które PLP wysłało do Ruchu Radzionków.

- Na moje pytanie w tym zakresie (finansów itp. - przyp. red.) Władysław Szypuła zgrabnie odpowiedział, że będzie następnego dnia vice prezes PZPN, pan Matusiak, i on na wszystko odpowie. Pewnie liczył, że zmęczone nocnymi bojami towarzystwo na drugi dzień nic nie będzie pamiętać. Lecz nie ze mną te numery, Władek. Wrzody skutecznie ograniczyły moja aktywność towarzyską, więc na drugi dzień byłem zwarty i gotowy - opisuje Mazur na swoim blogu.

- Po słowach pana Matusiaka, że wobec PZPN trzeba być silnym bo PZPN słabych nie szanuje rzuciłem mu się - w przenośni - do gardła i ponowiłem swe pytanie. Zapytany był zaskoczony i próbował mnie - jak to przedstawiciel każdej władzy w naszym kraju - zbyć. Ale ja niestrudzenie żądałem odpowiedzi. Po trzeciej próbie uznałem, że widocznie używam jakiegoś meta języka niezrozumiałego dla działaczy. Użyłem więc stosowanej przez nich grypsery, dwa razy wtrącając znane przecież w tym męskim towarzystwie, żołnierskie słowa. Aj, aj się podniósł rejwach. Delikatny i arystokratyczny słuch pana Matusiaka nie wytrzymał  i Władysław Szypuła przerwał obrady. Była to jednak przerwa tylko techniczna, na uzgodnienie stanowisk bo zaraz po jej zakończeniu usłyszeliśmy, że się starali ale nie wyszło. Więc po chwili i ja wyszedłem, bo też się starałem, ale mi nie wyszło. Szkoda mojego życia, żeby takich bzdur słuchać - twierdzi Mazur.

Jerzy Szczęsny z kierownictwa PLP oczekuje odpowiedzi z Ruchu Radzionków, czy klub popiera linię, jaką obrał Łukasz Mazur. - Nie zgadzam się na wiele rzeczy. Głośno o tym mówię i mówić będę. Dlatego po powrocie do Polski porozmawiam w Ruchu. Jeśli większość uzna, że lepiej PZPN nie podpadać, to złożę rezygnację z funkcji członka zarządu. Stety bądź nie, ale wychowałem się na tych, którzy uznali, że „lepiej umrzeć na stojąco, niż żyć na kolanach” - dodaje Mazur.

Przeczytaj cały wpis Łukasza Mazura odnośnie Piłkarskiej Ligi Polskiej ->
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również