Los Radzionkowa zależy od "emerytów"

15.09.2009
Ruch Radzionków jeszcze przed sezonem nazwany został domem starców. Ci, którzy z polityki transferowej klubu się śmiali, dziś siedzą cicho. To od "emerytów" zależy forma zespołu.
- W ogóle to nie wiem, dlaczego przylgnęła do nas etykieta starców. Przecież mamy nieco ponad 30 lat. Moją babcię można tak ewentualnie nazwać - żartuje sobie Piotr Gierczak, wyraźnie pokrzepiony występem w Toruniu. Elanie wbił dwa gole, zapewniając Ruchowi zwycięstwo. A przy okazji sobie tytuł najlepszego strzelca tak w zespole, jak i całej stawce II-ligowców.

Spotkanie w mieście Kopernika potwierdziło, że ściągnięcie do Radzionkowa doświadczonych zawodników było strzałem w dziesiątkę. Inna sprawa, że to sami gospodarze pomogli przyjezdnym w zwycięstwie. Wystarczy tylko powiedzieć, że bramkarz Elany, Przemysław Kryszak, po pierwszej połowie sam poprosił o zmianę. Powód? Na przykład zachowanie przy stracie bramki, kiedy przepuścił uderzenie Adama Kompały, w zamyśle będące... dośrodkowaniem.

Dziś, bez nieocenionej trójki: Wiśniewski - Kompała - Gierczak, trudno sobie wyobrazić Radzionków bijący się o awans. Bo młodzież... musi się jeszcze dużo uczyć. - Czasem nam się dostaje. Ale to dla naszego dobra. Jacek, Adam czy Piotrek nie mogą nas zagłaskać - przyznaje Paweł Giel. - Prawda jest taka, że gdy oni są w formie, to cały zespół jest w formie - podsumowuje młody pomocnik "Cidrów".
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również