Litwini zaprezentowali prawdziwą szkołę koszykówki

27.06.2009
Na zakończenie pierwszego dnia turnieju o Puchar Prezydenta Katowic goście z Litwy nie dali szans w pokazowym spotkaniu koszykarzom Mickiewicza Katowice. Dla naszych zawodników to była bolesna lekcja koszykówki.
- Dla nas to jest tylko i wyłącznie zabawa. Zdecydowaliśmy się zagrać w turnieju mecze pokazowe na prośbę arbitrów, którzy przy okazji konferencji sędziowskiej mają okazję przećwiczyć w praktyce swoje umiejętności - wyjaśnia Sebastian Breguła, szkoleniowiec Mickiewicza, który wcielił się także w rolę zawodnika. I choć słowa trenera w pierwszych dwóch kwartach nie do końca znajdowały pokrycie w rzeczywistości, gdyż katowiczanie dzielnie stawiali opór gościom z Litwy, to jednak po przerwie zespół Basketball School już bezapelacyjnie panował na parkiecie.

Kluczem do sukcesu gości była bez wątpienia agresywna obrona, momentami nawet na całym parkiecie, choć dla Litwinów było to już drugie spotkanie tego dnia (biorą także udział w turnieju głównym). - Jesteśmy już po sezonie. Nasz skład był łatany (brakowało Łukasza Kosmowskiego i Krzysztofa Wosza). Nie wszyscy są zdrowi, a niektórzy już rozpoczęli wakacje. Dodatkowo dwóch zawodników było testowanych i ze znajomością naszej taktyki było u nich krucho. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że przegraliśmy z kretesem i to z juniorami (zawodnicy Basketball School nie mają więcej niż 20 lat - przyp. red.). Widać sporą różnicę w umiejętnościach i poziomie wyszkolenia - ze smutkiem mówi Breguła.

W sobotę katowiczanie zagrają w pokazowym spotkaniu z Albą Chorzów, o godzinie 17:30.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również