Łęczna - Radzionków 3-0. Bombardowanie bramki Suchańskiego

04.06.2011
Szybko licząc - tylko do przerwy - drużyna z Łęcznej, nazywana kiedyś Górnikiem, oddała 14 strzałów na bramkę "Cidrów". Nic dziwnego, że to spotkanie po prostu musiała wygrać.


Wydarzenie meczu
Pracowity dzień Marcina Suchańskiego. Bramkarz Ruchu uwijał się jak w ukropie. Jego koledzy z pola byli już myślami na wakacjach. Pozwolili rywalom na niemal wszystko. Cud, że skończyło się na porażce w takich rozmiarach, bo mogło dojść do pogromu.

Warto odnotować
Ruch już nie przeskoczy w tabeli Bogdanki Łęczna. Przed meczem oba zespoły dzielił punkt różnicy na korzyść zespołu z Lubelszczyzny. Teraz na kolejkę przed końcem Łęczna ma już cztery "oczka" przewagi.

Co ciekawego

- Mateusz Cieluch przy stanie 0-1 sygnalizował zagranie ręką obrońcy Łęcznej w polu karnym gospodarzy, lecz sędzia miał inne zdanie.

- Na kilka minut przed końcem Ruch miał szansę, by zdobyć honorowego gola. Piotr Giel miał przed sobą niemal pustą bramkę i trafił w Sołdeckiego!

- Zawodnicy z Łęcznej dwukrotnie trafili w słupek bramki Ruchu Radzionków.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również